Arabia Saudyjska wykonała wyrok śmierci na parze za „czyny nieobyczajne” w Mekce. Władze nie ujawniły dowodów

Oskarżenie o „nieobyczajne czyny” wewnątrz meczetu doprowadziło do egzekucji dwojga obywateli Bangladeszu w Arabii Saudyjskiej. Saudyjskie władze wydały surowy wyrok bez ujawniania szczegółów zdarzenia oraz dowodów, a o egzekucji nie powiadomiono nawet dyplomatów. Daka żąda teraz oficjalnych wyjaśnień i odpowiedzi na pytanie, czy skazani mieli w ogóle prawo do obrony.

Tłum ludzi w białych szatach wokół Kaaby w Mekce nocą. O egzekucji za czyn w meczecie przeczytasz na Eska.
Autor: Pexels.com

Egzekucja w Mekce za „nieobyczajne czyny” wewnątrz meczetu

W rejonie Mekki w Arabii Saudyjskiej stracono dwoje obywateli Bangladeszu – kobietę oraz mężczyznę. Władze w Rijadzie zdecydowały o wykonaniu kary śmierci po tym, jak oskarżyły ich o popełnienie „nieobyczajnych czynów” wewnątrz świątyni. O sprawie poinformował między innymi serwis Reuters oraz dziennik „The Daily Star”.

Straceni to Nazrul Islam Abdul Basir oraz Siti Akhtar. Jak wynika z oficjalnego oświadczenia saudyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, opublikowanego przez agencję Saudi Press Agency, oboje zostali zatrzymani przez służby bezpieczeństwa tuż po incydencie w meczecie, a następnie poddani śledztwu i postawieni przed sądem.

Doniesienia medialne sugerują, że sprawa mogła dotyczyć cudzołóstwa. W części przekazów straconych opisywano jako parę, jednak ich stan cywilny nie został oficjalnie i niezależnie potwierdzony.

Uznaniowy wyrok i brak szczegółowych informacji o procesie

Sąd uznał oboje za winnych i wymierzył im karę śmierci na podstawie normy ta’zir. W prawie islamskim stosowanym w Arabii Saudyjskiej kategoria ta dotyczy przestępstw, za które kara nie jest ściśle określona w przepisach, co daje sędziom swobodę w ocenie czynu oraz w wyborze sankcji.

Wydany wyrok został następnie utrzymany przez właściwe władze sądownicze, a jego wykonanie sankcjonował nakaz królewski. Egzekucja odbyła się 14 października 2026 roku. Saudyjski resort spraw wewnętrznych podkreślił, że surowość kary wynikała z powagi przewinienia oraz naruszenia świętości meczetu.

W komunikacie władz zabrakło jednak kluczowych szczegółów. Nie ujawniono dokładnego opisu czynów, nie podano nazwy meczetu ani dat zatrzymania i procesu. Publicznie nie udostępniono również szczegółowych wyroków sądowych ani materiału dowodowego.

Bangladesz żąda wyjaśnień i kopii wyroków

Brak wcześniejszego powiadomienia wywołał zdecydowaną reakcję dyplomatyczną. Konsulat Generalny Bangladeszu w Dżuddzie potwierdził w rozmowie z dziennikiem „The Daily Star”, że nie został poinformowany o planowanej egzekucji przed jej przeprowadzeniem. Dyplomaci skierowali do saudyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych oficjalną notę dyplomatyczną z prośbą o odniesienie się do sprawy.

Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Bangladeszu, Shahidul Karim, przekazał, że do 21 października Arabia Saudyjska nie odpowiedziała na przesłane zapytania. Daka zażądała wydania kopii wyroków sądowych, podania szczegółów dotyczących popełnionych czynów oraz wyjaśnienia przyczyn braku powiadomienia placówki dyplomatycznej.

Przedstawiciele rządu Bangladeszu chcą także ustalić, czy skazani mieli dostęp do obrońców oraz czy stworzono im możliwość złożenia apelacji. Publicznie dostępne informacje nie pozwalają bowiem ocenić, jak przebiegało całe postępowanie sądowe.

Milionowa diaspora oczekuje na decyzje władz

Kwestia ta ma szeroki kontekst państwowy. Z danych przytoczonych przez serwis Reuters wynika, że w Arabii Saudyjskiej pracuje około 3,5 miliona obywateli Bangladeszu. Pieniądze przesyłane przez nich do domu stanowią istotne wsparcie dla tamtejszej gospodarki, co sprawia, że dostęp do pomocy konsularnej jest kluczowy w relacjach obu państw.

Władze Bangladeszu zapowiedziały, że podejmą decyzję o kolejnych krokach dopiero po otrzymaniu oficjalnych wyjaśnień od saudyjskich władz i przeanalizowaniu zebranych informacji.

 

ROLKI