Spis treści
Atak Iranu na Zjednoczone Emiraty Arabskie. Wybuchy w Dubaju i Abu Zabi
Irańska odpowiedź na niedawne działania Izraela i USA wykroczyła poza granice bezpośrednio zaangażowanych stron, uderzając w Zjednoczone Emiraty Arabskie. Dubaj, dotychczas kojarzony z beztroskim wypoczynkiem i przepychem, stał się celem militarnym. Pociski spadły na stolicę kraju, Abu Zabi, oraz na turystyczne centrum regionu. Zgodnie z napływającymi raportami, uszkodzenia odnotowano na terenie dubajskiego portu lotniczego, gdzie rannych zostało czterech pracowników. Tragiczniejszy bilans dotyczy Abu Zabi, gdzie w rejonie lotniska zginęła jedna osoba, a siedem odniosło obrażenia. Internet obiegły nagrania przedstawiające słupy dymu nad metropolią, trwają szacunki strat materialnych.
Największy niepokój budzą informacje o celowaniu w infrastrukturę turystyczną. Odłamki zestrzelonego drona wywołały pożar elewacji słynnego hotelu Burdż al-Arab, choć władze zapewniają, że w tym incydencie nikt nie ucierpiał. Mniej szczęścia mieli goście pięciogwiazdkowego obiektu Fairmont The Palm, gdzie eksplozja raniła cztery osoby. Niedzielny poranek przyniósł kolejne doniesienia o wybuchach w rejonie lotniska, a spadające szczątki bezzałogowców uszkodziły prywatne domy, raniąc dwóch cywilów. Pokazuje to, że systemy obronne nie są w stanie w pełni ochronić mieszkańców. W reakcji na zagrożenie ZEA i kraje ościenne zamknęły swoją przestrzeń powietrzną, co stanowi potężny cios dla turystyki.
Polskie MSZ wydaje ostrzeżenie dla podróżujących do ZEA
W obliczu zaogniającej się sytuacji polski resort dyplomacji wydał komunikat stanowczo odradzający wyjazdy do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Turystom przebywającym w regionie zaleca się zabezpieczenie gotówki, pilnowanie dokumentów oraz rejestrację w systemie Odyseusz. Nawet kraje Zatoki Perskiej, dotąd uważane za oazy stabilności, tracą przewidywalność. Ryzyko dalszej eskalacji oraz przypadkowych ofiar wśród cywilów staje się coraz bardziej realne w tym niebezpiecznym czasie.