Dramat na Morzu Śródziemnym
Rutynowy rejs z Kirenii do tureckiego portu Tasucu niespodziewanie przerodził się w ogromną tragedię. Szybki prom pasażerski zaczął błyskawicznie nabierać wody w odległości zaledwie paru kilometrów od brzegu. Wśród podróżnych natychmiast wybuchła panika. Zgodnie z pierwszymi raportami, jednostka poszła na dno w rejonie plaży Diana Beach. Miejscowe serwisy informacyjne wskazują, że powodem dramatu mogło być niespodziewane pęknięcie kadłuba. Jak podał serwis kibrisgazetesi.com, woda wdarła się do wnętrza z powodów, które dopiero będą badane przez ekspertów.
Katastrofa promu. Olbrzymia operacja służb
Gdy tylko wpłynęło wezwanie o pomoc, natychmiast uruchomiono potężną akcję ratowniczą. Do udziału w operacji zaangażowano wszystkie dostępne na lądzie i wodzie siły. W rejonie zdarzenia operują patrolowce Straży Przybrzeżnej, a wspierają je cywilne jednostki, prywatne jachty oraz mniejsze łodzie, które błyskawicznie opuściły pobliski port. Władze miasta Kirenia, reprezentowane przez burmistrza Murata Şenkula, potwierdziły, że w niesieniu pomocy uczestniczy również statek Akgünler Express.
- W akcji ratunkowej biorą udział Straż Przybrzeżna, statek Akgünler Express oraz liczne mniejsze jednostki pływające
- taką informację w mediach społecznościowych przekazał burmistrz Kirenii. Tymczasem na lądzie ustawiono w gotowości dziesiątki zespołów ratownictwa medycznego, które oczekują na przejęcie poszkodowanych i ich transport do placówek medycznych.
Los 270 pasażerów wciąż niepewny
Kluczową kwestią pozostaje bezpieczeństwo 270 osób, w tym członków załogi, przebywających na pokładzie w momencie zatonięcia promu. Z najświeższych komunikatów wynika, że ekipom ratunkowym udało się wyciągnąć z wody część poszkodowanych. Obecnie trwa ich transport na stały ląd. Burmistrz Kirenii podał wstępne, choć wciąż niepełne statystyki dotyczące uratowanych.
- Burmistrz Kirenii, Murat Şenkul, poinformował, że nawiązano kontakt ze 159 spośród 258 osób znajdujących się na pokładzie statku
- relacjonują cypryjskie portale informacyjne. Do tej pory nie pojawiły się żadne oficjalne doniesienia o ofiarach śmiertelnych tej tragedii. Przedstawiciele władz proszą opinię publiczną o zachowanie spokoju i nieudostępnianie w sieci niesprawdzonych plotek, które mogą wywołać niepotrzebny chaos.
- Prosimy o powstrzymanie się od rozpowszechniania informacji, które mogłyby wprowadzić zamieszanie lub szerzyć dezinformację
- tak brzmiał apel burmistrza. Operacja poszukiwawczo-ratownicza na Morzu Śródziemnym wciąż jest w toku.