Spis treści
Historyczny sukces młodej Francuzki na korcie
W finałowym starciu w Meksyku 23-letnia Diane Parry pokonała rozstawioną z numerem drugim Belgijkę Elise Mertens 6:4, 0:6, 6:3. Notowana na 50. miejscu w rankingu Francuzka po raz pierwszy w swojej karierze dotarła do finału imprezy tej rangi. Jej starsza rywalka, najwyżej sklasyfikowana niegdyś na 12. pozycji na świecie, zagrała w swoim szesnastym singlowym finale.
W drodze do decydującego meczu Parry wyeliminowała w półfinale rozstawioną z numerem piątym Amerykankę Ann Li 7:6 (9-7), 6:4. Sobotni finał był z kolei trzecim bezpośrednim spotkaniem Francuzki z 30-letnią Mertens. Przed meksykańskim turniejem obie zawodniczki miały na swoim koncie po jednym zwycięstwie w bezpośrednich starciach.
Jak poradziły sobie polskie tenisistki w Meksyku?
W rywalizacji singlistek wystąpiła Maja Chwalińska, która w pierwszej rundzie otrzymała wolny los. Rozstawiona z „trójką” Polka w kolejnej fazie turnieju uległa amerykańskiej zawodniczce Alycii Parks 6:3, 2:6, 2:6. Chwalińska rywalizowała także w grze podwójnej w parze z Austriaczką Sinją Kraus, gdzie obie dotarły do etapu ćwierćfinału.
W meksykańskich zmaganiach deblowych zaprezentowała się również Katarzyna Piter u boku Indonezyjki Janice Tjen. Podobnie jak w przypadku duetu z Chwalińską, polsko-indonezyjska para musiała pożegnać się z turniejem w fazie ćwierćfinałowej. Start biało-czerwonych przyniósł cenne doświadczenie na twardych kortach przed kolejnymi wyzwaniami w sezonie.