Spis treści
- Donald Trump chwali Karola Nawrockiego i podkreśla swoje zaangażowanie w jego sukces wyborczy w Polsce.
- Stwierdził także wprost, że kocha Polaków.
- Niewykluczone jednak, że ostatnie słowa amerykańskiego przywódcy o polskim prezydencie w kontekście rzekomej zmiany rządu w Polsce to zwykłe nieporozumienie.
Z ust Donalda Trumpa w ciągu minionego roku padało wiele ciepłych słów pod adresem Karola Nawrockiego, odkąd ten objął urząd prezydenta RP. Amerykański przywódca wspominał między innymi, że obaj mają doskonałe relacje, a Polska i USA współpracują na wysokim poziomie. Przypominał też, że rzekomo to właśnie dzięki jego poparciu Nawrocki odniósł wielki sukces, mimo że początkowo tracił do konkurentów. Jeszcze przed pierwszą turą wyborów w Polsce obecny prezydent udał się do Stanów Zjednoczonych, gdzie doszło do spotkania z Donaldem Trumpem. Według relacji Adama Bielana, Nawrocki spędził w Białym Domu ponad siedem godzin na specjalne zaproszenie prezydenta USA. Bielan zaznaczał, że była to krótka rozmowa w cztery oczy, ale amerykański polityk wykazał się dobrą znajomością sytuacji w naszym kraju i wieszczył zwycięstwo Nawrockiego, jednocześnie przypominając, że ostateczny głos należy do polskich wyborców.
Wpadka Trumpa? Nie do końca zrozumiał pytanie
Donald Trump kolejny raz wypowiedział się na temat prezydenta Polski w minioną środę, 7 października. Przed wylotem do Teksasu dziennikarze pytali go o rzekome poparcie dla ewentualnej zmiany władzy w naszym kraju. W odpowiedzi amerykański prezydent oznajmił, że kocha Polaków, a Karola Nawrockiego nazwał wielkim przyjacielem, przy okazji znów przypominając o swoim wsparciu dla jego kandydatury. Sprawa wywołuje jednak konsternację, ponieważ nie wiadomo, czy polityk właściwie zrozumiał zadane mu przez dziennikarzy pytanie.
Rozmowy na szczycie. Trump z szefem polskiego MON-u
Polska Agencja Prasowa zwraca uwagę na informacje podawane przez Telewizję Republikę, według których Donald Trump miał rozmawiać w marcu z wicepremierem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Podczas tego spotkania amerykański przywódca miał rzekomo interesować się ewentualną zmianą na stanowisku premiera Polski. Sam Kosiniak-Kamysz zapewniał jednak, że tematem rozmów były wyłącznie zagadnienia związane z obronnością. Z kolei premier Donald Tusk przekazywał, że dyskusja odnosiła się do bieżącej polityki wewnętrznej naszego kraju.