- Samolot Air Force One z Donaldem Trumpem na pokładzie musiał zawrócić z powodu problemu technicznego.
- Usterka elektroniki spowodowała awaryjne lądowanie w bazie Andrews, ale bezpieczeństwo prezydenta nie było zagrożone.
- Mimo incydentu, Trump kontynuuje podróż do Szwajcarii, by wziąć udział w Światowym Forum Ekonomicznym.
Awaria Air Force One. Donald Trump musiał zawrócić
Samolot Air Force One z prezydentem USA Donaldem Trumpem na pokładzie musiał w nocy z wtorku na środę zawrócić do bazy lotniczej Andrews pod Waszyngtonem. Jak poinformował Biały Dom, powodem był „niewielki problem z elektroniką”, zidentyfikowany krótko po starcie maszyny lecącej do Europy.
Zgodnie z komunikatem opublikowanym przez związany z administracją profil Rapid Response 47 w serwisie X, załoga prezydenckiego samolotu zdecydowała o powrocie do bazy w ramach środków ostrożności. „Po wystartowaniu załoga AF1 zidentyfikowała niewielki problem z elektroniką. W ramach środków ostrożności samolot wraca do bazy Andrews. Prezydent i jego zespół będą kontynuować podróż do Szwajcarii innym samolotem” – przekazano.
Air Force One bezpiecznie wylądował w bazie w stanie Maryland chwilę po godzinie 23 czasu lokalnego. Około godzinę później Donald Trump wraz z towarzyszącą mu delegacją wsiadł na pokład samolotu zastępczego, którym wyruszył do Szwajcarii. Incydent nie wpłynął na bezpieczeństwo prezydenta ani załogi, jednak spowodował opóźnienie w realizacji zaplanowanej podróży.
Trump przyjecie do Davos z opóźnieniem
Trump zmierza do Davos, gdzie w środę ma wziąć udział w Światowym Forum Ekonomicznym – jednym z najważniejszych globalnych spotkań politycznych i gospodarczych. W związku z nocnym powrotem do bazy Andrews jego przylot do Szwajcarii odbędzie się później, niż pierwotnie planowano.
Jeszcze we wtorek wieczorem prezydent USA skomentował swoją wizytę w Davos we wpisie na platformie Truth Social. „Ameryka będzie dobrze reprezentowana w Davos – przeze mnie. NIECH WAS BÓG BŁOGOSŁAWI!” – napisał. Incydent z Air Force One nie zmienił planów udziału Donalda Trumpa w forum, choć przypomniał o rygorystycznych procedurach bezpieczeństwa towarzyszących prezydenckim podróżom.
Źródło: PAP