Spis treści
- Początek piłkarskich mistrzostw świata dostarczył kibicom sporych wrażeń, a reprezentacja Meksyku bez większych problemów ograła drużynę RPA, nadając tym samym niezwykle brutalny ton całemu turniejowi.
- Ekipa Korei Południowej popisała się fantastyczną pogonią za wynikiem, ostatecznie zwyciężając z czeską kadrą narodową i zapisując na swoim koncie komplet punktów w zmaganiach grupowych.
- Rozpoczęcie globalnego czempionatu obfitowało w ostre starcia na murawie oraz historyczne wydarzenie trenerskie, o którym długo będzie się mówić w świecie sportu.
Meksyk pokonuje RPA. Festiwal czerwonych kartek na otwarcie mundialu
Turniej o miano najlepszej drużyny globu zainaugurowano z ogromnym przytupem. Na wypełnionych po brzegi trybunach legendarnego Estadio Azteca meksykańscy piłkarze pewnie triumfowali nad Republiką Południowej Afryki 2:0. Strzelanie w tych rozgrywkach rozpoczęło się wyjątkowo wcześnie, bowiem już w dziewiątej minucie rywalizacji Julian Quinones bezwzględnie ukarał fatalną pomyłkę bloku obronnego gości i umieścił piłkę w siatce.
Gospodarze turnieju narzucili własne warunki gry i nie oddawali inicjatywy aż do końcowego gwizdka. Ich wyraźną dominację na boisku przypieczętował w 67. minucie Raul Jimenez, zamykając wynik całego starcia. Ten doświadczony gracz ofensywny, na co dzień reprezentujący barwy angielskiego Fulham, idealnie wykorzystał dokładne dośrodkowanie i precyzyjnym strzałem głową zapisał na swoim koncie czterdziestą szóstą bramkę w kadrze narodowej. Inauguracyjne zawody zapisały się w pamięci również ze względu na ogromną agresję na boisku, przez którą arbiter główny zmuszony był wyrzucić z murawy aż trzech zawodników. W drużynie afrykańskiej przedwcześnie do szatni udali się Yaya Sithole oraz Themba Zwane, natomiast w doliczonym czasie gry sędzia pokazał czerwoną kartkę reprezentantowi Meksyku, Cesarowi Montesowi za bardzo ostre przewinienie.
Korea Południowa triumfuje nad Czechami. Rekord trenera Miroslava Koubka na mistrzostwach
Równie pasjonujący przebieg miało drugie spotkanie w ramach grupy A, w którym południowokoreańska ekipa pokonała po zaciętej walce drużynę czeską 2:1. Co ciekawe, to europejska formacja, wracająca na mistrzostwa świata po dwudziestu latach przerwy, jako pierwsza cieszyła się z trafienia. Choć do gwizdka kończącego pierwszą połowę utrzymał się bezbramkowy remis, w 59. minucie sytuacja uległa zmianie. Po dalekim wrzucie piłki zza linii bocznej boiska, Ladislav Krejci zdołał wyskoczyć najwyżej w polu karnym i mocnym uderzeniem głową pokonał bramkarza azjatyckiej drużyny.
Utrata gola podziałała na koreańskich zawodników wyjątkowo mobilizująco i błyskawicznie ruszyli do odrabiania strat. Zaledwie osiem minut po bramce dla przeciwników, grający w holenderskim Feyenoordzie Inbeom Hwang doprowadził do cennego wyrównania. Czesi chwilę później ponownie umieścili piłkę w siatce za sprawą Tomasa Soucka, jednak sędziowie dopatrzyli się pozycji spalonej i ostatecznie gola nie uznali. Decydujący i zarazem bolesny cios w 80. minucie wymierzyli reprezentanci Korei Południowej, kiedy to szybki kontratak bezbłędnie sfinalizował napastnik tureckiego Besiktasu, Hyeongyu Oh.
Mimo bolesnej porażki, czeski sztab szkoleniowy zapisał się w kronikach turnieju z zupełnie innego, wyjątkowego powodu. Dowodzący zespołem z Europy Miroslav Koubek, mając dokładnie siedemdziesiąt cztery lata, został oficjalnie najstarszym trenerem w całej historii piłkarskich mistrzostw świata.
Po zakończeniu pierwszej serii spotkań to meksykańscy i południowokoreańscy zawodnicy dumnie przewodzą w tabeli grupy A. Obie zwycięskie reprezentacje zmierzą się w bezpośrednim starciu już 19 czerwca, a ich pojedynek najprawdopodobniej zadecyduje o pierwszym miejscu w tej fazie turnieju.