Spis treści
- Zatrzymanie przez policję 35-letniej Cyreny Anne Quast wywołało w sieci ogromne poruszenie, ponieważ kobieta wygląda niemal identycznie jak piosenkarka Jennifer Lopez.
- Łudząco podobna do znanej na całym świecie artystki przestępczyni wpadła w ręce amerykańskich organów ścigania w związku z kradzieżą sklepową.
- Okazuje się, że zatrzymana mieszkanka Stanów Zjednoczonych ma niezwykle bogatą kartotekę kryminalną, a jej dawne konflikty z prawem są o wiele poważniejsze niż niedawny występek.
Aresztowana 35-latka wygląda jak Jennifer Lopez. Komentatorzy żądają badań genetycznych
Prasa w Stanach Zjednoczonych opublikowała wykonane po zatrzymaniu zdjęcie 35-letniej Cyreny Anne Quast z Minnesoty, która pod koniec wakacji wpadła w ręce stróżów prawa za kradzież. Złodziejka wyniosła ze sklepu w miejscowości Monticello dwa podwójne zestawy baterii do sprzętu elektronicznego, a wartość zrabowanego przez nią towaru oszacowano na około 580 dolarów. Jak szybko zauważyli wnikliwi Internauci, notowana przestępczyni z policyjnej kartoteki jest niesamowicie wręcz podobna do 57-letniej wokalistki Jennifer Lopez.
Osoby komentujące sprawę w sieci nie ukrywają zdziwienia. „Przecież to J.Lo!”, „To jakiś błąd w matriksie”, „Jennifer, musisz zrobić z nią testy DNA, to nie przypadek, to Twoja siostra” – to tylko wybrane reakcje zszokowanych użytkowników internetu. Dziennikarze brytyjskiego serwisu „Daily Mail” poinformowali z kolei, że podejrzana o sklepową kradzież Amerykanka opuściła areszt już na drugi dzień po zatrzymaniu, jednak wcale nie oznacza to dla niej końca poważnych kłopotów prawnych i konsekwencji finansowych.
Zatrzymana sobowtórka Jennifer Lopez ma długą kartotekę kryminalną
W toku śledztwa szybko wyszło na jaw, że łudząco przypominająca gwiazdę popu kobieta od dłuższego czasu jest doskonale znana amerykańskiej policji. „Jak wynika z dokumentów, Cyrena Ann Quast była już wcześniej aresztowana za szereg przestępstw, w tym posiadanie narkotyków, jazdę pod wpływem alkoholu, ucieczkę przed policją i posługiwanie się fałszywymi dokumentami, a także za kilka wykroczeń drogowych” – czytamy w serwisie "New York Post".