55-letni Polak nie żyje. Żywioł porwał go prosto z zalanego mieszkania

2026-04-02 15:47

Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w miejscowości Nea Makri nieopodal Aten. 55-letni obywatel Polski poniósł śmierć, gdy potężny strumień wody, wywołany uderzeniem niżu Erminio, wciągnął go pod pojazd. Lokalne portale donoszą o absolutnym chaosie, który minionej nocy przemienił ciche miasteczko w śmiertelną pułapkę.

Polak zginął w Nea Makri. Woda uderzyła z potężną siłą

Koszmar rozegrał się w nocy ze środy na czwartek, tuż po godzinie 23:00 czasu lokalnego. Jak poinformował portal Greek City Times, straż pożarna zlokalizowała zwłoki mężczyzny uwięzione pod autem na zbiegu ulic Pythagora i Megalou Alexandrou w miejscowości Nea Makri. Greckie środki masowego przekazu potwierdziły, że zmarłym jest Polak w wieku od 50 do 55 lat, który od dłuższego czasu przebywał na emigracji.

Z doniesień serwisu To Vima wynika, że poszkodowany usiłował ewakuować się z zalanego mieszkania zlokalizowanego w piwnicy. Woda błyskawicznie wdarła się do pomieszczeń, podnosząc się na wysokość blisko jednego metra. Kiedy tylko mężczyzna znalazł się na zewnątrz, rwący potok natychmiast pociągnął go za sobą. Naoczni świadkowie, z którymi rozmawiała grecka telewizja Mega, opisywali wszechobecną panikę i wspominali o trzech pojazdach porwanych przez żywioł jak dziecięce zabawki.

Czym jest niż Erminio uderzający w Grecję?

Niż Erminio to niezwykle dynamiczny układ niskiego ciśnienia, który w ostatnich dobach sparaliżował Grecję. Specjaliści od pogody wskazują, że zjawisko to generuje:

  • krótkie, lecz niezwykle intensywne ulewy,
  • gwałtowne wyładowania atmosferyczne,
  • porywisty wiatr,
  • błyskawiczne zalania i powodzie.

Zgodnie z prognozami przytaczanymi przez serwis iefimerida.gr, w niektórych rejonach Attyki w ciągu zaledwie doby mogło spaść nawet do 150 mm deszczu, co stanowi normę z kilku miesięcy. Taka ilość opadów całkowicie dławi miejską infrastrukturę kanalizacyjną, błyskawicznie przekształcając zwykłe drogi w niebezpieczne, rwące rzeki.

Akcja ratunkowa w Nea Makri. Zgon stwierdzono w szpitalu

Serwis Millet News donosi, że ekipy ratunkowe zdołały dotrzeć do poszkodowanego, który utknął pod przepchniętym przez wodę samochodem. Mężczyznę wydobyto i niezwłocznie przekazano w ręce załogi pogotowia ratunkowego, jednak po przetransportowaniu do placówki medycznej lekarze mogli jedynie potwierdzić jego śmierć.

Agencja ANA-MPA, cytowana przez CE Report, dodaje, że piwnica zamieszkiwana przez Polaka znalazła się całkowicie pod wodą. W trakcie desperackiej próby ucieczki, silny nurt po prostu zwalił go z nóg.

Zalana Attyka. Służby walczą ze skutkami żywiołu

Rozmiar zniszczeń w regionie jest przytłaczający. Opierając się na statystykach greckiej straży pożarnej, portal Greek City Times wylicza:

  • 483 zgłoszenia o pomoc na terenie Attyki,
  • 168 interwencji polegających na odpompowywaniu wody,
  • 191 wyjazdów do usuwania wiatrołomów,
  • 33 operacje ratujące osoby odcięte od świata.

W takich lokalizacjach jak Stamata, Rafina czy Dionysos, arterie komunikacyjne przestały istnieć, a transport kołowy stanął w martwym punkcie z powodu wprowadzonych blokad. Służby na bieżąco organizowały objazdy.

Polak zmarł blisko domu. Od 20 lat przebywał w Grecji

Miejscowi dziennikarze informują, że zmarły obywatel Polski żył na greckiej ziemi od około dwóch dekad. Do śmiertelnego wypadku doszło w odległości kilkudziesięciu metrów od miejsca jego zamieszkania.

„Droga przed jego domem wyglądała jak rzeka. Woda sięgała niemal do szyb samochodów”

– opisują greckie media.

Czerwony alert dla Grecji. Możliwa kolejna fala opadów

Obszar Attyki wciąż znajduje się w stanie maksymalnego zagrożenia. Synoptycy alarmują, że niż Erminio wcale nie odpuszcza i może przynieść następne ulewy. Przedstawiciele służb kategorycznie proszą obywateli o powstrzymanie się od wychodzenia na zewnątrz i zrezygnowanie z wszelkich podróży.

Pogodowy test dla znawców zjawisk atmosferycznych. Rozpoznasz je wszystkie?
Pytanie 1 z 10
Co widzimy/słyszymy pierwsze z większej odległości - grzmot czy błyskawicę?
Tragiczna sytuacja pożarowa w Grecji. Na pomoc ruszyli strażacy z Krakowa