3-latek wrzucony na wybieg krokodyli wypisany ze szpitala. Przeszedł siedem operacji
Do tego dramatu doszło 18 czerwca w Johnsons of Old Hurst w Cambridgeshire. Według policji trzyletni chłopiec został przerzucony przez barierkę i spadł z wysokości około 4,5 metra na wybieg, na którym znajdowały się krokodyle i aligatory. Zrobił to obcy, chory psychicznie mężczyzna. Dziecko zostało ciężko ranne i trafiło do Addenbrooke's Hospital w Cambridge. Właścicielka zoo Tracey Johnson wskoczyła na wybieg i pomogła wydostać chłopca. Później do akcji dołączyli inni pracownicy. Teraz rodzina przekazała długo oczekiwaną wiadomość. Trzylatek kilka tygodni temu opuścił szpital. Ma za sobą siedem operacji. – Miło jest znów być razem w zaciszu własnego domu – napisali rodzice na stronie internetowej zbiórki pieniędzy. Jak dodają brytyjskie media, w tym Daily Mail czy The Sun, chłopiec bawi się przy użyciu nóg, a nie rąk, nie wiadomo jednak dokładnie, co to oznacza i czy wróci do pełni zdrowia.
Dziecko nadal potrzebuje rehabilitacji. Na pomoc rodzinie zebrano już ponad 113 tys. funtów
Jak dodali, chłopiec jest szczęśliwy, że wrócił do domu, może bawić się swoimi zabawkami, spać we własnym łóżku i znów być starszym bratem. Najpilniejsze operacje zostały na razie zakończone, ale dziecko nadal potrzebuje rehabilitacji. Na pomoc rodzinie zebrano już ponad 113 tys. funtów. Pieniądze pozwoliły rodzicom m.in. opłacać rachunki i raty kredytu w czasie, gdy nie mogli pracować. Część środków przeznaczyli również na zabawki dla dzieci leczonych w szpitalu. W związku z atakiem policja zatrzymała 30-letniego mężczyznę z Norfolk, który nie znał chłopca. Jest podejrzany o usiłowanie zabójstwa. Śledczy uznali go wcześniej za niezdolnego do przesłuchania. Został zwolniony za kaucją, a postępowanie w sprawie nadal trwa.