22-letni student po nocnej zabawie pomylił budynki. Policjanci oddali śmiertelne strzały

Fatalna pomyłka po nocnej zabawie doprowadziła do dramatu na obrzeżach Filadelfii. Przekonany, że puka do drzwi przyjaciela, 22-letni student próbował dostać się do obcego budynku, a przestraszeni mieszkańcy wezwali pomoc. Wezwani na miejsce policjanci oddali śmiertelne strzały zaledwie kilka minut po przyjeździe na posesję.

Rozmazane światła radiowozów, a na miniaturze Glenn Pysher w garniturze. O tragedii w Filadelfii przeczytasz w Eska.
Autor: Magnific, YT/print screen/ Freepik.com

Tragiczny finał pomyłki na przedmieściach Filadelfii. Policjanci zastrzelili 22-letniego studenta

Młody baseballista Glenn „Bubba” Pysher stracił życie w wyniku fatalnego nieporozumienia. 22-letni student pomylił domy po nocnym wyjściu ze znajomymi i próbował wejść do obcego budynku, przekonany, że to posiadłość jego przyjaciela. Jak donosi zagraniczny serwis vt.co, powołując się na relacje bliskich oraz policję, wezwani na miejsce funkcjonariusze śmiertelnie postrzelili chłopaka.

Do tragedii doszło wczesnym rankiem w niedzielę, 23 sierpnia, na obrzeżach Filadelfii. Glenn świętował wcześniej urodziny kolegi w barze w Upper Pottsgrove. Gdy zabawa przeniosła się do domu jednego z przyjaciół, 22-latek postanowił dotrzeć tam pieszo. Pomyłkowo trafił jednak pod zupełnie inny adres.

Przekonany, że dotarł we właściwe miejsce, student zaczął pukać do drzwi, wołając: „Hej, wpuść mnie!”. Nie zdawał sobie sprawy z pomyłki. Małżeństwo mieszkające w budynku przestraszyło się nieznajomego i natychmiast zadzwoniło pod numer alarmowy 911, zgłaszając próbę włamania.

Trzy minuty, które przesądziły o życiu studenta

Na miejsce szybko przybyli funkcjonariusze lokalnej policji. Według informacji przekazanych przez biuro prokuratora okręgowego w Montgomery, mundurowi napotkali 22-latka na tyłach posesji. Tam doszło do konfrontacji, podczas której policjanci oddali śmiertelne strzały.

Matka zabitego, Erin Pysher, w rozmowie ze stacją 6ABC opisała niezwykle szybki i dramatyczny przebieg zdarzeń. Zwróciła uwagę na uderzającą chronologię tej nocy. O godzinie 12:32 jej syn rozmawiał jeszcze przez telefon ze swoimi przyjaciółmi, a już o 12:35 najprawdopodobniej został postrzelony. Oznacza to, że funkcjonariusz oddał strzał zaledwie kilka minut po przyjeździe na miejsce.

Kobieta twierdzi, że jej syn był całkowicie bezbronny. W chwili zdarzenia miał przy sobie jedynie telefon komórkowy oraz plecak. Całe zajście zostało zarejestrowane przez kamery monitoringu, a nagranie ma zostać szczegółowo przeanalizowane w ramach trwającego śledztwa.

Wielki talent sportowy i nowy rozdział, którego nie zdążył zacząć

Tragedia wydarzyła się w przeddzień ważnego kroku w życiu 22-latka. Glenn, który grał na pozycji łapacza, w poniedziałek miał rozpocząć naukę na Saint Elizabeth University w stanie New Jersey. Niedawno przeniósł się na tę uczelnię i nie mógł się doczekać występów w tamtejszej drużynie baseballowej.

Matka wspomina go jako cudownego, radosnego i beztroskiego młodego człowieka, który zawsze wnosił do domu mnóstwo energii. Jak opowiadała, Glenn potrafił wejść tylnymi drzwiami i zawołać: „Mamo, twoje ulubione dziecko wróciło do domu”. Przyjaciółka rodziny, Kia, w rozmowie z Fox 29 podkreśliła, że chłopak miał ogromny potencjał, cieszył się dużym szacunkiem i nigdy nie sprawiał żadnych kłopotów.

Sprawę śmierci młodego sportowca bada obecnie wydział detektywistyczny hrabstwa Montgomery (Montgomery County Detective Bureau).

WERSJA FB_Strzały we Wrocławiu. Dwie osoby nie żyją. Byliśmy na miejscu tragedii

Rolki