- Od września polskie szkoły wprowadzają rewolucyjne podejście do oceny uczniów, które ma wyjść poza tradycyjne stopnie i sprawdziany.
- Pojawi się nowa ocena, która skupi się na codziennym funkcjonowaniu dziecka w placówce, pomagając lepiej zidentyfikować jego potrzeby i wyzwania.
- Sprawdź, kiedy to innowacyjne rozwiązanie będzie obowiązkowe i jak wpłynie na skuteczniejsze wsparcie edukacyjne dla każdego ucznia.
Nie tylko sprawdziany i stopnie
Wyniki kartkówek, sprawdzianów czy egzaminów to ważna część szkolnej rzeczywistości. Nie zawsze mówią jednak wszystko o uczniu. Dziecko może mieć problemy z nauką, odnalezieniem się w grupie albo codziennym funkcjonowaniem, których zwykła ocena nie pokaże. Właśnie na to ma zwrócić uwagę ocena funkcjonalna. Od roku szkolnego 2026/2027 nauczyciele zyskają narzędzie pozwalające szerzej przyjrzeć się sytuacji ucznia. Pod uwagę mogą być brane m.in. jego trudności edukacyjne, zachowanie oraz relacje z rówieśnikami.
Co właściwie oznacza ocena funkcjonalna?
Wbrew temu, co może sugerować nazwa, nie jest to kolejny stopień od jedynki do szóstki, który będzie wpisywany do dziennika szkolnego. Chodzi raczej o przygotowanie charakterystyki funkcjonowania dziecka. Dzięki niej łatwiej będzie określić, z czym uczeń ma trudność i jakiego rodzaju wsparcie może mu się przydać. To istotna zmiana w podejściu. Zamiast skupiać się wyłącznie na tym, czy dziecko dobrze rozwiązuje zadania, można spojrzeć na jego sytuację nieco szerzej.
Kiedy ocena będzie obowiązkowa?
Nowe rozwiązanie nie będzie obowiązkowe w każdej sytuacji. Ministerstwo Edukacji Narodowej wskazuje, że w większości przypadków korzystanie z narzędzi oceny funkcjonalnej pozostanie dobrowolne. Jest jednak ważny wyjątek. Od 1 września 2026 r. ocena będzie wymagana w przypadku uczniów kierowanych do poradni psychologiczno-pedagogicznej przed wydaniem przez nią orzeczenia.
Ocena funkcjonalna ma pomóc zauważyć problem
Cel zmian jest dość konkretny: szkoła ma szybciej zauważać trudności i odpowiednio reagować. W praktyce może to oznaczać np. zastosowanie innych metod pracy z uczniem, który ma problemy z nauką, albo działania integracyjne, gdy dziecko nie odnajduje się w grupie. Ocena funkcjonalna nie zastąpi jednak tradycyjnych stopni i nie oznacza końca oceniania. Ma być dodatkowym sposobem spojrzenia na ucznia - z uwzględnieniem tego, jak radzi sobie w szkolnej codzienności. Czy nowe rozwiązanie rzeczywiście przełoży się na szybszą i skuteczniejszą pomoc? To pokaże dopiero praktyka. Jedno jest pewne: od września szkoła ma patrzeć na ucznia nieco szerzej niż tylko przez pryzmat cyfry zapisanej w dzienniku.