18-latek otworzył ogień do uczniów w Kanadzie. Policja ujawniła tożsamość sprawcy

2026-02-21 6:13

Społeczność kanadyjskiego Tumbler Ridge pogrążyła się w żałobie po ataku 18-latka. Jesse Van Rootselaar najpierw zabił swoją rodzinę, a następnie uzbrojony wtargnął do szkoły średniej. Bilans tej tragedii jest przerażający – zginęło łącznie dziesięć osób, w tym sam napastnik. Funkcjonariusze ujawnili, że nastolatek od lat przechodził proces korekty płci.

Krwawe wydarzenia w Tumbler Ridge. Nie żyje dziesięć osób

Mieszkańcy kanadyjskiego Tumbler Ridge wciąż nie mogą otrząsnąć się po dramacie, który rozegrał się we wtorek, 10 lutego. Koszmar rozpoczął się wczesnym popołudniem, gdy w lokalnej szkole średniej rozbrzmiały strzały. Przerażeni uczniowie, co relacjonowali później stacji CBC, przez dwie godziny ukrywali się w zabarykadowanych salach. Bilans ataku jest tragiczny: na terenie placówki zginęło siedem osób, w tym uczniowie i nauczycielka, a ósme ciało należało do napastnika, który popełnił samobójstwo. To jednak nie był koniec makabrycznych odkryć. Śledczy znaleźli w domu sprawcy zwłoki jego 39-letniej matki oraz 11-letniego brata. Tożsamość agresora potwierdził Dwayne McDonald, zastępca komisarza Królewskiej Kanadyjskiej Policji Konnej. Okazał się nim 18-letni Jesse Van Rootselaar.

„Urodził się jako biologiczny chłopiec, około sześć lat temu rozpoczął transformację w kobietę i identyfikował się jako kobieta” - ujawnił policjant.

Z doniesień wynika, że proces zmiany płci rozpoczął się u nastolatka, gdy ten miał zaledwie 12 lat. Choć szczegóły medyczne nie zostały podane do publicznej wiadomości, prawo w Kanadzie dopuszcza takie procedury u nieletnich, a ich dokładne regulacje zależą od przepisów obowiązujących w konkretnej prowincji.

Służby znały 18-latka. Broń należała do matki

Zastępca komisarza McDonald przyznał, że 18-latek nie był postacią anonimową dla organów ścigania. Funkcjonariusze wielokrotnie interweniowali w jego miejscu zamieszkania, a w przeszłości doszło nawet do jego zatrzymania. Mimo problemów z prawem, w domu znajdowała się broń palna. Należała ona do matki sprawcy, choć kobieta od pewnego czasu nie posiadała już ważnego pozwolenia. Media z USA dotarły do zdjęć, na których widać uśmiechniętego nastolatka pozującego z bronią – niewykluczone, że to właśnie to narzędzie posłużyło do dokonania zbrodni. Ustalono również, że Jesse od kilku lat nie uczęszczał na zajęcia szkolne. Rodziny ofiar pogrążone są w bólu, zadając pytania, dlaczego system nie zareagował skutecznie na wyraźne sygnały ostrzegawcze wysyłane przez sprawcę.