Zarząd PKOl wybiera pełniącego obowiązki prezesa
Zgodnie ze statutem PKOl, w przypadku niemożności pełnienia funkcji przez prezesa, zarząd powierza jego obowiązki jednemu z wiceprezesów do końca kadencji. Teoretycznie kandydatów jest ośmiu, w tym Tomasz Chamera, Otylia Jędrzejczak czy Marian Kmita. Mieczysław Nowicki, prezes Towarzystwa Olimpijczyków Polskich, obecnie zastępuje Radosława Piesiewicza na mocy jego upoważnienia.
Adam Konopka, wiceprezes federacji szermierczej, uważa, że wybór pełniącego obowiązki prezesa jest niezwykle ważny. Według niego nowa osoba na tym stanowisku powinna jak najszybciej poznać rzeczywistą sytuację komitetu, co pozwoli na podjęcie odpowiednich decyzji zarządczych, w tym przygotowanie polskiej ekipy na młodzieżowe igrzyska olimpijskie w Dakarze.
"Musimy uregulować sprawę kierowania PKOl i wybrać osobę, która będzie pełniącą obowiązki prezesa do końca kadencji. Wszystkim powinno zależeć, żeby taka osoba jak najszybciej poznała prawdziwy obraz sytuacji, w jakiej znalazł się PKOl, i na tej podstawie podejmować kolejne decyzje. Poza tym jest do wykonania szereg zadań zarządczych, z wysłaniem ekipy na młodzieżowe igrzyska olimpijskie w Dakarze na czele" - powiedział PAP Konopka.
Kto przejmie kierownictwo w PKOl?
Wśród kandydatów na zastępcę Radosława Piesiewicza wymieniani są Marian Kmita i Tomasz Chamera. Jeden z członków zarządu anonimowo stwierdził, że sytuacja PKOl po aresztowaniu prezesa jest fatalna, przypominając zrujnowaną Warszawę z 1945 roku. Sławomir Szmal, szef Związku Piłki Ręcznej, podkreśla konieczność przeprowadzenia audytu przed podejmowaniem dalszych kroków, po tym jak sprawozdanie finansowe za 2025 rok nie zostało przyjęte.
Wielu członków zarządu skłania się ku temu, aby nowo wybrany prezes pozostał na stanowisku do końca kadencji, która wygasa w kwietniu 2027 roku. Wskazują oni na niedoskonałości obecnego statutu PKOl, co rodzi problemy z interpretacją przepisów. Dodatkowo PKOl boryka się z problemami finansowymi, chociaż oczekiwana jest duża dotacja, która może częściowo pokryć zobowiązania.
"PKOl wygląda jak Warszawa w 1945 roku - zrujnowany i zniszczony" - stwierdził anonimowo jeden z członków zarządu.