Spis treści
Groźny wypadek reprezentanta Polski na skoczni w Planicy
Dramatyczne sceny rozegrały się w piątek, 30 października, chwilę przed godziną 10.00. Na teren kompleksu skoczni w słoweńskiej Planicy pilnie wezwano ratowników, którzy musieli zabezpieczyć lądowisko dla śmigłowca medycznego. Z czasem wyszło na jaw, że wypadkowi uległ reprezentant Polski w kombinacji norweskiej.
Ranny sportowiec został przetransportowany do placówki medycznej w Lublanie w celu przeprowadzenia dokładnej diagnostyki. W pierwszej fazie władze nie ujawniały danych osobowych zawodnika. Działacze Polskiego Związku Narciarskiego przekazywali wówczas tylko, że stan poszkodowanego jest stabilny i jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Opiekę nad zawodnikiem na miejscu sprawował szkoleniowiec reprezentacji, Szczepan Kupczak. Trener zajął się wszystkimi sprawami organizacyjnymi, utrzymując stały kontakt z personelem medycznym oraz kierownictwem narciarskiej centrali.
Szczepan Kupczak komentuje upadek polskiego zawodnika w Planicy
Szczepan Kupczak zaznaczał, że woli powstrzymać się od szybkiego wskazywania przyczyn tego groźnego incydentu. Choć przez cały tydzień warunki panujące na obiekcie były sprzyjające, to szczegółowa analiza całego zajścia wymagała dokładniejszego zbadania.
Zdaniem trenera za upadkiem mógł stać zwykły pech, który w tym sporcie może spotkać każdego zawodnika. W całej sytuacji kluczowe okazało się to, że konsekwencje tego groźnego zdarzenia nie były bardziej tragiczne.
Piotr Nowak poszkodowany w Planicy. Nowy komunikat PZN
Kolejne oficjalne informacje Polski Związek Narciarski przekazał w poniedziałek, 2 listopada. Związek ujawnił wówczas, że uczestnikiem wypadku był 19-letni Piotr Nowak z klubu AZS AWF Katowice, który na co dzień występuje w juniorskiej reprezentacji Polski w kombinacji norweskiej.