Długie oczekiwanie na zwycięstwo
Cztery lata temu Magdalena Fręch zanotowała imponujący debiut w głównej drabince turnieju Wimbledon, docierając do trzeciej rundy. W kolejnych edycjach tych prestiżowych zawodów Polka nie potrafiła jednak nawiązać do tamtego sukcesu. Każdorazowo przegrywała już swoje pierwsze spotkanie, ulegając rywalkom w dwóch setach.
W poniedziałkowym starciu pierwszej rundy Wimbledonu pierwsza partia przyniosła sporo nadziei. Inicjatywa przez długi czas należała do Polki, która zbudowała przewagę i prowadziła 5:3. Niestety, rosyjska przeciwniczka, Anna Kalinska, zdołała zniwelować stratę i doprowadziła do tie-breaka, w którym okazała się lepsza, wygrywając 7-5.
Szybkie przełamanie i brak awansu
W drugim secie emocje opadły znacznie szybciej. Magdalena Fręch straciła własne podanie już w pierwszym gemie tej partii. Z kolei Anna Kalinska bez większych problemów utrzymywała swój serwis, nie musząc ani razu bronić się przed przełamaniem. Ten jeden break point wystarczył Rosjance do odniesienia zwycięstwa i wywalczenia awansu do drugiej rundy turnieju.
Poniedziałkowe starcie było czwartym pojedynkiem między tymi zawodniczkami, w którym Kalinska odniosła drugie zwycięstwo. Wcześniej tego samego dnia, inna reprezentantka Polski, Maja Chwalińska, również pożegnała się z turniejem, przegrywając z Mananchayą Sawangkaew z Tajlandii wynikiem 6:2, 5:7, 2:6.