Stefan Horngacher znów w reprezentacji? Adam Małysz planuje zmiany
Austriacki szkoleniowiec stał za sterami biało-czerwonych od 2016 do 2019 roku, co obfitowało w pasmo naprawdę imponujących triumfów. Nasi reprezentanci zdominowali drużynowe mistrzostwa świata w 2017 roku, pewnie sięgając po najcenniejszy kruszec, podczas gdy Piotr Żyła dołożył do tego wyśmienity brąz z konkursu indywidualnego. Następny rok przyniósł kolejne wspaniałe trofea, tym razem podczas zimowych zmagań olimpijskich na skoczni w Pjongczangu. Stamtąd kadra przywiozła aż dwa krążki: złoto wywalczone po świetnych lotach Kamila Stocha oraz brąz w konkursie zespołowym. W tamtym niezwykłym okresie Stoch nie miał sobie równych również w prestiżowym Turnieju Czterech Skoczni, gdzie jako drugi w historii zwyciężył we wszystkich czterech zmaganiach, a ostatecznie zgarnął też Kryształową Kulę za triumf w pucharowej klasyfikacji.
Kiedy w 2019 roku ostatecznie pożegnał się z naszym zespołem narodowym i podjął decyzję o zmianie otoczenia, bardzo szybko znalazł nowe zatrudnienie. Austriak natychmiast przeniósł się za zachodnią granicę i rozpoczął wieloletnią pracę jako główny szkoleniowiec niemieckiej kadry narodowej skoczków.
– Stefan Horngacher wraca do polskiej kadry. To się wydarzy. Sam nie mogę uwierzyć, że to mówię, ale informacje udało mi się potwierdzić – powiedział Jakub Balcerski w programie "Trzecia Seria".
Adam Małysz w telewizyjnym wywiadzie udzielonym dziennikarzom Eurosportu postanowił zachować sporą dozę tajemniczości wokół całej sytuacji ze sztabem szkoleniowym.
ZOBACZ TEŻ: Dom Kamila Stocha. Posiadłość polskiego mistrza skoków robi niesamowite wrażenie
– Jesteśmy umówieni, że po sezonie usiądziemy i przeanalizujemy, co było dobre, a co wymaga poprawy. Mam jednak niespodziankę, którą na razie trzymam w rękawie.
Wszystko powinno stać się całkowicie jasne dokładnie 15 kwietnia, czyli tuż po okresie poświątecznym. Właśnie na ten kwietniowy termin zaplanowano specjalną konferencję prasową związku, podczas której sternik polskiego narciarstwa ma wyjawić ostateczne decyzje. Według krążących w mediach informacji, utytułowany austriacki trener nie będzie pracował w naszym kraju w pojedynkę, lecz ma formalnie połączyć siły z dobrze wspominanym w Polsce Michałem Doleżalem, który w przeszłości również odpowiadał za wyniki biało-czerwonych zawodników.