Ulubiona herbata Polaków pełna mikroplastiku
Od lat najchętniej kupowanym napojem w Polsce jest herbata w torebkach, która w dużej mierze wyparła tradycyjną formę liściastą. Wynika to z ogromnej wygody – wystarczy zalać wrzątkiem i po chwili napar jest gotowy do spożycia, bez konieczności stosowania zaparzaczy czy usuwania fusów. Zużytą torebkę można po prostu wyrzucić do kosza. Od dłuższego czasu zwraca się jednak uwagę na szkodliwość picia herbaty parzonej w ten sposób. Problemem okazały się materiały używane do produkcji opakowań, szczególnie w przypadku popularnych "piramidek", które mogą uwalniać do napoju mikroplastik, taki jak polipropylen. Badania potwierdziły, że z jednej torebki mogą przedostawać się miliardy cząsteczek mikro- i nanoplastiku. Choć wielu producentów stara się dostosować do trendów ekologicznych, na sklepowych półkach wciąż można znaleźć potencjalnie niebezpieczne produkty. Ostrzega przed tym chemiczka, Sylwia Panek na swoim profilu na Instagramie.
Mylące informacje na opakowaniach herbaty
W jednym ze swoich wpisów na Instagramie, ekspertka poruszyła problem herbat ekspresowych.
Jakiś czas temu głośno było o tym, że torebki na herbatę uwalniają mikroplastik. To prawda, producenci często wzmacniali je tworzywami sztucznymi - sama celuloza przecież łatwo się rozpadała w kontakcie z gorącą wodą, przez co my, konsumenci, byliśmy niezadowoleni. Tworzono też torebki na herbatę w całości wykonane z tworzyw sztucznych, np. torebki piramidki z PETu.
– wyjaśnia chemiczka. W swoim poście wskazała również na ewolucję materiałów stosowanych do pakowania herbaty.
Obecnie wielu producentów zmieniło materiał swoich torebek na roślinne. Tylko czy roślinne zawsze oznacza lepsze? „Pochodzenie roślinne” - brzmi dobrze, prawda? Ale ten slogan nie oznacza automatycznie, że torebki herbaty są wolne od plastiku. I wiele osób to myli.
– alarmuje Sylwia Panek.
Z roślin można też zrobić tworzywa sztuczne! (…)Przykładem jest polilaktyd PLA, który otrzymuje się np. z trzciny cukrowej. Jest pochodzenia roślinnego, ale nie rozkładają się szybko w naturze. Jeżeli na opakowaniach z PLA widzimy informację, że jest kompostowalny to zazwyczaj w warunkach przemysłowych, a nie w przydomowym kompostowniku. A w gorącej wodzie będzie uwalniał drobinki tak jak plastiki otrzymywane z ropy naftowej.
– doprecyzowuje ekspertka. Na zakończenie chemiczka podkreśla, że nie każda herbata w torebkach zagraża naszemu zdrowiu. Zwraca jednak uwagę na nieścisłości związane z terminem "surowiec roślinny" używanym przez producentów i rekomenduje, jako znacznie bezpieczniejszą opcję, wybór tradycyjnej herbaty liściastej.