Wieczysta Kraków deklasuje Wisłę Płock. Trener komentuje przełamanie

Piłkarze Wieczystej Kraków odnieśli cenne zwycięstwo w 10. kolejce ekstraklasy, pokonując Wisłę Płock 3:0. Drugi trener zespołu, Florentin Petre, zastępujący Żeljko Kopicia, podkreślił znaczenie ciężkiej pracy w okresie przygotowawczym. Wygrana to pierwszy krok do regularnego zdobywania punktów.

Cieszynka piłkarzy po strzeleniu gola, widoczna przez siatkę bramki. O wygranej Wieczystej Kraków przeczytasz w serwisie Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Piłkarze w czerwonych koszulkach świętują gola na boisku. W bramce leży piłka nożna widoczna zza siatki.

Kluczowe zmiany w defensywie Wieczystej

Wieczysta Kraków pokazała się z bardzo dobrej strony podczas spotkania 10. kolejki ekstraklasy, zwyciężając z Wisłą Płock 3:0. Zwycięstwo to pozwoliło drużynie złapać oddech po trudnym okresie. Podczas niedawnej przerwy reprezentacyjnej sztab szkoleniowy skupił się głównie na poprawie gry w obronie, co przyniosło wymierne efekty w postaci pierwszego czystego konta w bieżącym sezonie.

Florentin Petre, który poprowadził zespół w zastępstwie zawieszonego Żeljko Kopicia, zaznaczył, że ostatnie tygodnie obfitowały w intensywne treningi. Odpowiednie przygotowanie zaowocowało zdobyciem cennych trzech punktów, które szkoleniowiec przyrównał do niezbędnego tlenu, napędzającego drużynę do dalszej rywalizacji.

"To był bardzo dobry mecz, bo dał nam punkty. Przez ostatnie trzy tygodnie ciężko pracowaliśmy i to przyniosło efekt. Ta wygrana była dla nas bardzo ważna, bo pokazała też, że praca miała sens. Trzy punkty są dla nas jak tlen. Złapaliśmy oddech i teraz chcemy wygrywać każdy kolejny mecz. To był nasz pierwszy krok" - podkreślił Florentin Petre.

Co zadecydowało o porażce Wisły Płock?

Florentin Petre odniósł się również do kwestii komunikacji ze zdyskwalifikowanym Żeljko Kopiciem, zapewniając o doskonałym zrozumieniu wypracowanym przez trzy lata wspólnej pracy. Wymuszone zmiany Efthymisa Koulourisa oraz Antonio Milicia wynikały z drobnych urazów, a sztab nie chciał podejmować zbędnego ryzyka w perspektywie długiego sezonu.

Zupełnie odmienne nastroje panowały w obozie Wisły Płock. Trener Adam Majewski nie krył rozczarowania postawą swoich podopiecznych, określając występ mianem najsłabszego w obecnej rundzie. Zdaniem szkoleniowca gości, jego drużyna grała zbyt wolno, niedokładnie i brakowało jej agresji, szczególnie w pierwszej części spotkania.

"Podsumowanie będzie krótkie - to był nasz najsłabszy mecz w tej rundzie. Wygrana Wieczystej była zasłużona. Graliśmy, zwłaszcza w pierwszej połowie, zbyt wolno, niedokładnie, bez agresji. Był tylko jeden moment przy stanie 0:1, gdyby Said Hamulić wykorzystał dobrą okazję, to może coś by się zmieniło. To była jedyna nasza dobra okazja. Musimy jak najszybciej wyciągnąć wnioski, aby w następnym meczu z Radomiakiem było lepiej. Dzisiaj z naszej strony nie było co oglądać" - podsumował Adam Majewski.

ROLKI