Spis treści
Trudne warunki i awans Piotra Żyły na Letalnicy
– W pierwszym skoku "przyrżnąłem" w bulę tak dość konkretnie – tak Żyłą opisał fatalną próbę z treningu.
Późniejsza faza rywalizacji przyniosła już znacznie bardziej optymistyczny rezultat. Odległość 194 metrów zagwarantowała reprezentantowi Polski udział w piątkowych zawodach. Zajął ostatecznie trzydziestą szóstą pozycję. Poranna sesja na słoweńskim obiekcie przedłużała się niemiłosiernie, co skłoniło zawodnika do złośliwego komentarza.
ZOBACZ TEŻ: Ostatnie skoki Kamila Stocha w Planicy. Wyznaje prawdę o swoim wyczerpaniu
– Uwielbiam, gdy się tak dłuży dzień na skoczni. Po prostu mogę pobyć sam ze sobą w swoim świecie, tylko akurat przed pierwszym skokiem nie do końca mi się to udało. Nie udało mi się oderwać. Bywają takie dni, trzeba robić swoje. Nie patrzeć, czy jest "dziewiąta", dziesiąta", czy "jedenasta".
Sama próba dająca awans wymagała sporych umiejętności. Silne podmuchy wiatru wyraźnie zakłóciły lot doświadczonego skoczka zaraz po wybiciu z progu. Utrudnienia atmosferyczne znacząco wpłynęły na komfort zawodnika i sprawiły mu ogromne problemy w powietrzu.
– Ogólnie było ciężko – podsumował to krótko. – Nawet nie mam pomysłu, jak analizować te skoki, chyba nawet nie będę tego robił – powiedział.
Rozmowa w szatni i tajemniczy plan Piotra Żyły
Reprezentant Polski słynie z kontrowersyjnych i humorystycznych wypowiedzi w kontaktach z mediami. Wielokrotnie sugerował wcześniej, że sposobem na redukcję stresu związanego z rywalizacją na najwyższym poziomie bywa złocisty trunek. Tym razem jednak zaskoczył dziennikarzy zupełnie inną anegdotą z kuluarów skoczni.
– W szatni było dużo czasu, taki w ogóle mamy dzień, była szansa przedyskutować coś z Kamilem. Porozmawialiśmy na luzie, przypomniała mi się jedna rzecz. Nie powiem jaka i nie powiem, czy to dobre czy złe, ale na pewno to zrobię – żartował Żyła, puszczając oko.
Kibice i eksperci natychmiast zaczęli spekulować na temat zamiarów popularnego zawodnika. Zachowanie skoczka sugeruje przygotowywanie niespodzianki na nadchodzące dni rywalizacji w Słowenii.
ZOBACZ TEŻ: Dramat w Planicy! Stoch rzutem na taśmę wchodzi do konkursu, Kubacki odpadł
Kamil Stoch kończy karierę. Emocjonalna reakcja Piotra Żyły
Nadchodzący weekend ma szczególny wymiar ze względu na zaplanowane pożegnanie trzykrotnego mistrza olimpijskiego. Obaj zawodnicy debiutowali na słoweńskim mamucie dokładnie dwie dekady temu. Wspólnie uczęszczali do jednej szkoły i ostatecznie zapisali się w historii jako najwybitniejsi przedstawiciele rocznika 1987 w międzynarodowym narciarstwie. Nadchodzące chwile z pewnością wywołują ogromne emocje u bliskiego kolegi odchodzącego mistrza.
– Nie jestem gotowy na ten ostatni konkurs Kamila, na razie walczę sam ze sobą. To dla mnie główny cel: wygrać tę walkę. Mam dobry pomysł i plan na siebie, o tym wspominałem. Tak mi się wydaje, pożyjemy chwilą – rzucił na koniec, niejako rozwiewając wszelkie wątpliwości...