- Hiszpania pokonała Francję 2:0 i zagra w finale mistrzostw świata. Wynik ten przyniósł falę radości w jednym kraju i gigantyczne rozczarowanie w drugim.
- Podczas gdy w Hiszpanii świętowano sukces, w Paryżu wybuchły protesty po przegranej z odwiecznym rywalem.
- We Francji pożegnanie z turniejem zaowocowało walkami na ulicach, w których zatrzymano wiele osób.
Hiszpańskie media świętują sukces piłkarzy
Po wyeliminowaniu Francuzów z turnieju, hiszpańska prasa rozpływała się w zachwytach nad formą swoich reprezentantów. Sukces nad starym rywalem wzbudził wielki entuzjazm, a na czołówkach gazet pojawiły się tytuły gloryfikujące piłkarzy. Media sportowe wprost mówiły o wielkim triumfie nad przeciwnikami, zachwycając się stylem gry reprezentacji.
Przeczytaj także: „Przepaść!” Rafał Majka bije na alarm po zakończeniu kariery
Kataloński "Sport" podkreślił, że Hiszpanie pokazali ogromną przewagę nad rywalem. Wynik przyjęto z wielkim entuzjazmem również w rodzinie królewskiej. Monarcha, król Filip VI, wraz ze swoją małżonką i córkami, radośnie świętowali to wielkie sportowe zwycięstwo. Wspólnie z narodem wpadli w euforię po awansie kadry.
Francuscy kibice wywołali burdę po porażce
W Paryżu sytuacja wyglądała zgoła inaczej. Frustracja kibiców Francji sięgnęła zenitu i przeniosła się na ulice. Agencja AFP doniosła, że po zakończeniu spotkania na ulicach francuskiej stolicy wybuchły zamieszki, a funkcjonariusze zatrzymali kilkadziesiąt osób. Policja musiała użyć siły, aby zapanować nad tłumem wściekłych fanów. Funkcjonariusze tłumili chuligańskie wybryki.
Służby porządkowe zmuszone były interweniować w wielu miejscach w Paryżu w związku z agresywnym zachowaniem rozjuszonych pseudokibiców, którzy rzucali w funkcjonariuszy niebezpiecznymi przedmiotami. Choć na szczęście nie zanotowano poważnie poszkodowanych, skala agresji była znaczna. O bezpieczeństwo w mieście podczas meczu dbały tysiące policjantów, jednak nie dało się uniknąć eskalacji przemocy w różnych dzielnicach.