Spis treści
Wyjątkowy prezent dla Mai Chwalińskiej pod siedzibą telewizji TVN
Wejście do finału French Open zagwarantowało polskiej zawodniczce spektakularny awans w światowym zestawieniu WTA z pozycji 114. na 21. lokatę. Międzynarodowe środowisko sportowe nie kryje podziwu dla sukcesu naszej reprezentantki, która jako pierwsza tenisistka w historii paryskich zmagań dotarła do samego finału, rozpoczynając turniej od rund kwalifikacyjnych. Powrót 24-latki do ojczyzny wywołał prawdziwą euforię wśród sympatyków sportu, którzy zgotowali jej na lotnisku iście królewskie powitanie, choć niektórzy czuli lekki niedosyt, gdy Maja Chwalińska błyskawicznie odjechała podstawionym autem. We wtorek, 9 czerwca, finalistka Roland Garros pojawiła się jako gość w porannym paśmie stacji TVN. Przed budynkiem telewizji zgromadziła się grupa wiernych fanów. Uwagę zwrócił odręczny rysunek, który wywołał ogromne wzruszenie. Można go zobaczyć na fotografiach dokumentujących obecność tenisistki w stolicy.
Maja Chwalińska we łzach po powrocie do kraju. Zobaczyła, co zrobiono dla niej w rodzinnym mieście!
Zdjęcia Mai Chwalińskiej po historycznym powrocie do Polski
W udostępnionej galerii prezentujemy najciekawsze fotografie uwieczniające uśmiechniętą tenisistkę tuż po jej przylocie do kraju po wielkoszlemowych zmaganiach.
Maja Chwalińska komentuje sukces w Roland Garros na antenie TVN
Podczas wtorkowej wizyty na kanapach porannego programu stacji TVN polska gwiazda podzieliła się swoimi wrażeniami z historycznego wyczynu na paryskich kortach. Nasza znakomita reprezentantka zajęła zaszczytne drugie miejsce w turnieju wielkoszlemowym, po tym jak w zaciętym finale musiała uznać wyższość reprezentantki Rosji, Mirry Andriejewej.
Maja Chwalińska o ciemnej stronie tenisa. Dostawała groźby śmierci jako nastolatka
Dla mnie to jest troszkę jak sen. Ten skok był ogromny - to wszystko wydarzyło się w krótkim odstępie czasowym, do końca nie dowierzam w to, co się stało. Na pewno będę musiała się rozwijać jeszcze dalej, żeby tych turniejów było jak najwięcej. To jest śmieszne, bo gram od 7. roku życia i bardzo ciężko pracowałam na to, żeby znaleźć się w tym miejscu. Może się tak wydawać, że to wydarzyło się z dnia na dzień, ale gram już w tenisa 18 lat
– zaznaczyła Maja Chwalińska.