Pojawienie się Roberta Lewandowskiego na zgrupowaniu kadry narodowej zawsze wywołuje spore poruszenie, a po jego niedawnych przenosinach do Chicago Fire szum jest jeszcze mocniejszy. Zmiana klubu wymusza na piłkarzu dłuższą podróż i bardziej skomplikowaną logistykę, jednak napastnik zdecydował się uczestniczyć w zbliżającym się, dwutygodniowym cyklu. W tym okresie Polacy zmierzą się z kilkoma rywalami w ramach Ligi Narodów UEFA, rozgrywając spotkania z Bośnią i Hercegowiną, Szwecją oraz Rumunią. Dla szkoleniowca Jana Urbana to doskonały moment na szlifowanie taktyki i zgrania zespołu, w którym kapitan wciąż odgrywa kluczową rolę.
Potężny zastrzyk gotówki w Legii Warszawa. Amerykański miliarder nowym współwłaścicielem
Lewandowski ląduje w stolicy w wyjątkowym towarzystwie
Zjazd reprezentantów zaplanowano na poniedziałek 21 września w stolicy Polski, gdzie stawić się mają wszyscy powołani przez selekcjonera zawodnicy. W przeciwieństwie do poprzednich zbiórek, pierwszego dnia nie przewidziano spotkania z dziennikarzami. Konferencja z udziałem trenera i kapitana odbędzie się dopiero we wtorek, po zakończeniu zajęć treningowych.
Mimo braku oficjalnych obowiązków medialnych, napastnik Chicago Fire przyleciał do Warszawy z dużym zapasem, prosto na lotnisko Okęcie. Tam czekał na niego zaufany znajomy, pełniący również funkcję ochroniarza, Marcin Kulczyk, który przetransportował piłkarza wraz z pociechami. Klara i Laura towarzyszyły ojcu w podróży, a ich radosne powitanie z krajem uwiecznili czujni paparazzi.
Żona piłkarza, Anna Lewandowska, przebywa w kraju już od kilku dni, gdzie spędziła miniony weekend na organizowaniu autorskich szkoleń treningowych. Rodzina spotka się w komplecie w poniedziałek, tuż przed rozpoczęciem zgrupowania. Reprezentację Polski czeka intensywny czas, a pierwszy mecz odbędzie się już w piątek, 25 września. Na murawie PGE Narodowego w Warszawie Polacy podejmą zespół Bośni i Hercegowiny w ramach rywalizacji w dywizji B Ligi Narodów. Pierwszy gwizdek arbitra zabrzmi o godzinie 20:45.