Spis treści
Jak Thomasberg ocenił remis Pogoni Szczecin?
Trener Pogonii Thomas Thomasberg stwierdził, że jego zespół stracił szansę na zdobycie trzech punktów w meczu z Bruk-Betem Termaliką. Do przerwy Pogoń utrzymywała korzystny rezultat, jednak w drugiej połowie straciła kontrolę nad piłką. Brak agresywności w polu karnym oraz poza nim sprawił, że rywal stworzył wiele sytuacji. Ostatecznie jedną z nich wykorzystał, doprowadzając do remisu.
Szkoleniowiec zaznaczył, że Pogoń miała własne okazje, ale jeśli prowadząc nie strzela się gola na 2:0, to często kończy się to podziałem punktów. Remis 1:1 został uznany przez Thomasberga za sprawiedliwy rezultat, ponieważ jego drużyna nie zagrała na tyle dobrze, aby w pełni zasłużyć na zwycięstwo w tym spotkaniu. Mecz faktycznie miał dwa oblicza, co potwierdziło obserwacje trenera.
"Straciliśmy szansę na trzy punkty. Mieliśmy korzystny rezultat do przerwy. W drugiej połowie straciliśmy kontrolę nad piłką. Brak agresywności w polu karnym i poza nim sprawiły, że rywal miał wiele sytuacji i jedną wykorzystał. My mieliśmy swoje okazje, ale jeśli prowadząc nie strzela się gola na 2:0, to bywa tak, że kończy się remisem. Jest to sprawiedliwy rezultat, bo nie byliśmy na tyle dobrze grającym zespołem, by wygrać to spotkanie" – ocenił wydarzania na boisku trener Pogoni Thomas Thomasberg.
Co na to trener Bruk-Betu, Marcin Brosz?
Marcin Brosz, szkoleniowiec Bruk-Betu Termaliki, poinformował, że na mecz z Pogonią zmieniono ustawienie oraz personalia w zespole. Taka decyzja była konsekwencją braku agresywności w grze drużyny w poprzednim spotkaniu z Cracovią. Początkowo postawiono na zawodników szybkich i ofensywnych, jednak w pierwszej części gry zauważono zbyt wiele strat piłki, co dawało szanse Pogoni pod bramką Niecieczan.
Trener Brosz wyraził ubolewanie, że jego zespół stracił gola tuż przed przerwą, choć jednocześnie pochwalił piękne uderzenie Sama Greenwooda z rzutu wolnego. Po przerwie do gry wprowadzono technicznych piłkarzy, takich jak Rafał Kurzawa i Kamil Zapolnik. Zmieny te przyniosły oczekiwany efekt, umożliwiając Bruk-Betowi odwrócenie losów spotkania i doprowadzenie do remisu.
"Na ten mecz zmieniliśmy ustawienie i personalia, bo przed tygodniem w spotkaniu z Cracovią brakowało mi agresywności w grze zespołu. Teraz postawiłem na zawodników szybkich i ofensywnych. Niestety w pierwszej części mieliśmy zbyt dużo strat piłki, co sprawiało, że pozwoliliśmy piłkarzom Pogoni na szanse pod naszą bramką. Długo utrzymywaliśmy czyste konto i szkoda, że straciliśmy gola przed przerwą, chociaż uderzenie Sama Greenwooda z rzutu wolnego było piękne. Po przerwie postawiliśmy na technicznych piłkarzy, jak Rafał Kurzawa i Kamil Zapolnik, i to przyniosło nam efekt" – ocenił spotkanie Marcin Brosz, szkoleniowiec Niecieczan.
Czy kwestie mentalne zadecydowały o remisie?
Thomas Thomasberg podkreślił, że za remis z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza zadecydowały głównie kwestie mentalne. Jego zdaniem Pogonii zabrakło agresji w drugiej połowie, a zawodnicy jakby przestraszyli się możliwości wygrania tego meczu. Taka postawa wpłynęła na ich grę i zaangażowanie w kluczowych momentach spotkania.
Z drugiej strony, piłkarze Bruk-Betu po przerwie odczuli, że mają szansę na korzystny wynik i w pełni wykorzystali tę mentalną przewagę. Duńczyk zaznaczył, że poszli za tą myślą, co pozwoliło im zniwelować straty i doprowadzić do remisu. Aspekt psychologiczny był kluczowy dla ostatecznego podziału punktów w Szczecinie.
"Nam zabrakło agresji i jakbyśmy się przestraszyli tego, że możemy ten mecz wygrać. Natomiast piłkarze Bruk-Betu po przerwie poczuli, że mogą z tego spotkania coś wyciągnąć i poszli za tą myślą" – zaznaczył Duńczyk.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.