Spis treści
PGE Budowlani Łódź zwycięzcami Pucharu Polski
Siatkarki PGE Budowlanych Łódź po raz trzeci w historii klubu sięgnęły po Puchar Polski, pokonując w finale BKS Bostik Bielsko-Biała. Turniej finałowy odbył się w Elblągu, gdzie łodzianki zaprezentowały wysoką formę i determinację. W drodze po trofeum musiały wyeliminować silnych rywali, w tym aktualnego mistrza i wicemistrza kraju. To zwycięstwo umocniło ich pozycję w polskiej siatkówce.
Zespół z Łodzi, pod wodzą trenera Macieja Biernata, w półfinale pokonał obrońcę trofeum i mistrza Polski – DevelopRes Rzeszów, wygrywając 3:1. W meczu finałowym PGE Budowlani Łódź zdominowali BKS Bostik ZGO 3:0, triumfując w dwóch setach do 13. Wcześniej łodzianki z sukcesem wyeliminowały wicemistrza kraju – ŁKS Commercecon oraz utytułowany Chemik Lotto Police. Ta droga do finału pokazała ich wyjątkową skuteczność.
"Jestem niesamowicie dumny z tej grupy ludzi. To, co zrobiliśmy w Elblągu, może nie do końca przerosło moich oczekiwań. Natomiast poziom emocjonalny, jaki osiągnęliśmy w półfinale i w dzisiejszym meczu, to jest coś niesamowitego. Zagraliśmy świetne mecze i jestem pełen podziwu dla moich dziewczyn" - mówił opiekun łódzkiej drużyny.
Co oznacza zwycięstwo PGE Budowlanych Łódź?
Zdaniem trenera Macieja Biernata, triumf w Pucharze Polski może stanowić istotny impuls dla drużyny w dalszej walce o mistrzostwo Polski. Podkreślił, że zespół został stworzony z myślą o wygrywaniu i jest zdolny do pokonywania wielu trudności. Wygrana w Elblągu ma być motywacją do intensywnej pracy w pozostałej części sezonu ligowego. Trener wyraził nadzieję na wykorzystanie tego sukcesu.
Rozgrywająca PGE Budowlanych, Alicja Grabka, świętowała swój pierwszy znaczący sukces w seniorskiej karierze na krajowych boiskach, traktując puchar jako pierwsze złoto. Zaznaczyła, że zwycięstwo to wynik ciężkiej pracy i poświęcenia, które zespół włożył w przygotowania do finału. Grabka wyraziła także przekonanie, że jej drużyna zagrała solidne spotkanie i pokazała pełnię swoich możliwości. To historyczny moment dla rozgrywającej.
"Uważam, że wykonałyśmy kawał świetnej roboty i tylko my wiemy, ile nas to kosztowało, by wygrać ten finał. A ja nie mogłam sobie wymarzyć lepszej drużyny do zdobycia Pucharu Polski. Zagrałyśmy solidne spotkanie i to wystarczyło, by pokonać zespół z Bielska. Nie za często udawało nam się dotychczas rozegrać dwa bardzo dobre mecze po sobie. Myślę, że kibicom pokazaliśmy, że ta walka o czołowe lokaty w lidze może być bardziej wyrównana" – powiedziała.
Jak BKS Bostik Bielsko-Biała ocenił finał?
Trener BKS-u Bartłomiej Piekarczyk wyraził ubolewanie nad postawą swojego zespołu w finale Pucharu Polski. Przyznał, że Budowlane były lepsze w każdym elemencie gry i jego drużyna nie miała żadnych argumentów, aby przeciwstawić się rywalkom. Piekarczyk, który dwa lata wcześniej wygrał Puchar Polski z bielszczankami w Nysie, pogratulował rywalkom zwycięstwa i ich zasłużonego triumfu. Jego zdaniem, różnica poziomów była wyraźna.
Szkoleniowiec BKS-u wyróżnił libero Zuzannę Suską za jej doskonałą grę w przyjęciu, wskazując ją jako jeden z nielicznych pozytywnych elementów. Jednocześnie żałował, że z powodu kontuzji w meczu nie mogła zagrać pierwsza rozgrywająca Wiktoria Szewczyk. Brak kluczowych zawodniczek wpłynął na możliwości zespołu i ograniczył ich taktyczne opcje. Ostatecznie "wrócili smutni do domu", bez upragnionego trofeum.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.