Spis treści
- Wielkie osiągnięcie polskiej zawodniczki w Paryżu skłoniło byłego szefa resortu edukacji do opublikowania oficjalnych gratulacji.
- Reakcja użytkowników internetu była natychmiastowa, a polityk spotkał się ze zmasowaną krytyką pod swoim adresem.
- Komentujący masowo oskarżyli działacza o budowanie własnego wizerunku na plecach utalentowanej sportsmenki.
Przemysław Czarnek gratuluje Mai Chwalińskiej. Zaskakująca aktywność polityka PiS
Ogromny triumf Mai Chwalińskiej we francuskim turnieju wywołał w kraju prawdziwą euforię. Niezwykła postawa młodej zawodniczki sprawiła, że jej zmagania śledzą nawet osoby na co dzień niezwiązane z tą dyscypliną. Do tego grona nieoczekiwanie dołączył Przemysław Czarnek, znany dotychczas głównie z ostrych opinii światopoglądowych. Działacz Prawa i Sprawiedliwości postanowił najwyraźniej partycypować w ogólnopolskim święcie, zamieszczając w mediach społecznościowych krótki komunikat skierowany do utalentowanej tenisistki.
Przeczytaj także: Rosjanka zdradza tajny plan przed finałem! Taka taktyka ma pogrążyć Maję Chwalińską
Jak napisał Przemysław Czarnek na swoim profilu: „Od kwalifikacji do finału #RolandGarros - brawa dla Mai Chwalińskiej! Cała Polska jest dziś z Ciebie dumna i trzyma kciuki za ostatni krok. Powodzenia w finale!”.
Były minister z pewnością nie przewidział skutków swojej internetowej aktywności, ponieważ standardowe słowa uznania szybko przerodziły się w poważny problem wizerunkowy, budząc skrajne emocje wśród użytkowników sieci.
Zobacz też: Piękne słowa rywalki o Mai Chwalińskiej. Rosjanka podsumowała przegrany półfinał we Francji
Burza pod postem Przemysława Czarnka o Mai Chwalińskiej. Internauci wściekli
Publikacja polityka błyskawicznie stała się miejscem otwartego konfliktu. Zdecydowana większość komentujących bezlitośnie uderzyła w byłego ministra, wytykając mu chęć zyskania popularności dzięki sukcesowi, do którego w żaden sposób się nie przyczynił. Poziom wulgarności w niektórych wpisach był na tyle wysoki, że niemożliwe jest ich publiczne przytoczenie. Poniższe wypowiedzi obrazują jednak powszechne nastawienie odbiorców.
Jak pyta jeden z internautów: „Czy znał Pan Maję jeszcze trzy tygodnie temu, gdy zaczynała grę w kwalifikacjach do tego turnieju?”. Inny użytkownik zauważa: „A najlepsze jest to, że nie ma Pan z tym nic wspólnego”. Kolejny z kolei kpi: „O, Czarnek, fan tenisa, wykluł się nagle. Żenada”. Z kolei inny komentujący ironizuje: „Zaraz napisze, że był jej pierwszym trenerem”. Jeden z użytkowników pisze krótko: „Won od niej”.
Wśród lawiny krytycznych opinii pojawiły się nieliczne słowa poparcia dla gestu posła. Stanowiły one jednak zaledwie nieznaczący ułamek w debacie, w której internauci zgodnie zarzucali Przemysławowi Czarnkowi próbę instrumentalnego traktowania osiągnięć sportowych do własnych celów.
Otwarte pozostaje pytanie, co o całym tym internetowym zgiełku myśli sama Maja Chwalińska.