Polki wygrywają po rzutach karnych
Piłkarki reprezentacji Polski awansowały do kolejnej fazy po niezwykle zaciętym spotkaniu rozegranym w Gdańsku. Zespół gospodyń musiał odrobić straty z pierwszego meczu, który zakończył się wyjazdową porażką 0:1. W regulaminowym czasie gry zawodniczki zdołały wypracować wynik 2:1. Taki obrót wydarzeń na boisku sprawił, że do rozstrzygnięcia losów rywalizacji niezbędna była dogrywka. Kibice zgromadzeni na trybunach oglądali niezwykle wyrównane widowisko.
Dodatkowe trzydzieści minut przyniosło sympatykom futbolu kolejne sportowe emocje i następne gole. Rywalki zdołały strzelić bramkę, ale polski zespół odpowiedział tym samym i utrzymał przewagę z podstawowego czasu. Po upływie stu dwudziestu minut na tablicy świetlnej ostatecznie zapisał się wynik 3:2. O tym, kto zachowa szanse na wyjazd do Brazylii, musiał zadecydować konkurs rzutów karnych. Seria jedenastek zakończyła się triumfem biało-czerwonych w stosunku 4-3.
Kto zdobył bramki dla reprezentacji?
Starcie w Trójmieście obfitowało w liczne zwroty akcji oraz ostre starcia w środku pola. Wynik rywalizacji otworzyła w czterdziestej drugiej minucie Ewa Pajor, dając drużynie ważne prowadzenie przed zejściem do szatni. Krótko po zmianie stron do remisu doprowadziła zawodniczka gości Amy Littel. W sześćdziesiątej siódmej minucie drugiego gola dla gospodyń zdobyła Paulina Tomasiak. Nad prawidłowym przebiegiem zawodów czuwała sędzia Ivana Martincić z Chorwacji.
W trakcie nerwowej dogrywki drogę do siatki znalazła najpierw Jarne Teulings w stu piątej minucie meczu. Ostatnie słowo należało jednak do Ewy Pajor, która ustaliła wynik w stu szesnastej minucie, kompletując dublet. Podczas całego spotkania chorwacka arbiter pokazała łącznie cztery żółte kartki. W polskiej kadrze upomniane zostały Paulina Tomasiak i Paulina Dudek, natomiast w belgijskiej ukarano Amber Tysiak oraz Isabelle Iliano.