Polki awansowały po horrorze. Rzuty karne zadecydowały o zwycięstwie

Piłkarki reprezentacji Polski wygrały w Gdańsku z Belgią 3:2 po dogrywce w rewanżowym meczu 1. rundy baraży o awans na mistrzostwa świata w Brazylii. Po przegranej 0:1 w pierwszym spotkaniu, do wyłonienia zwycięzcy potrzebne były rzuty karne. Polki wygrały w nich 4-3.

Piłkarka reprezentacji Polski wykonuje rzut karny podczas meczu. O awansie po horrorze w Gdańsku przeczytasz na Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Piłkarka oddaje strzał na bramkę podczas meczu na stadionie w deszczu. Bramkarka rzuca się do obrony.

Emocjonujący rewanż w Gdańsku

Polskie piłkarki przystępowały do rewanżowego spotkania 1. rundy baraży o mistrzostwa świata po wyjazdowej porażce 0:1 w Leuven, gdzie jedynego gola strzeliła Elena Dhont. Biało-czerwone musiały odrobić stratę, by móc dalej walczyć o turniej w Brazylii. Selekcjonerka Nina Patalon dokonała trzech zmian w wyjściowym składzie, wpuszczając od pierwszej minuty Milenę Kokosz, Patrycję Sarapatę oraz Weronikę Zawistowską. Przed rozpoczęciem meczu na gdańskim stadionie uhonorowano byłe reprezentantki, Aleksandrę Rompę i Patrycję Balcerzak. Wśród gości na trybunach zasiedli m.in. Pierwsza Dama Marta Nawrocka oraz Jerzy Brzęczek.

Polki bardzo szybko zaczęły atakować. W 10. minucie Paulina Tomasiak popisała się groźnym strzałem zza pola karnego, który został obroniony przez belgijską bramkarkę Lowiese Seynhaeve. Kilka chwil później Seynhaeve obroniła także strzał głową Ewy Pajor. Biało-czerwone dominowały na boisku, ale Belgijki również stworzyły zagrożenie – w 24. minucie strzał Mariam Toloby obroniła Kinga Seweryn. W końcówce pierwszej połowy Polki w końcu dopięły swego. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Ewa Pajor wykorzystała zamieszanie w polu karnym i zdobyła swoją 72. bramkę w kadrze narodowej, wyprowadzając zespół na prowadzenie 1:0.

"Drugi mecz to nowa historia i nowa szansa. Jesteśmy dobrze przygotowane pod względem fizycznym, taktycznym i mentalnym. Mamy 90 minut na to, aby odwrócić losy dwumeczu. Zamierzamy zagrać naszą najlepszą piłkę i wygrać" - deklarowała Pajor.

Bramka Pajor doprowadziła do karnych

Druga połowa rozpoczęła się dla Polek pechowo, gdyż Belgijki wyrównały po golu Amy Littel. Biało-czerwone nie poddawały się. Co prawda, gol Eweliny Kamczyk nie został uznany, ale w 67. minucie Paulina Tomasiak po indywidualnej akcji zdobyła bramkę na 2:1. Wynik ten po regulaminowym czasie gry oznaczał, że do rozstrzygnięcia spotkania potrzebna będzie dogrywka. Dogrywka dostarczyła kolejnych wielkich emocji, gdy w 105. minucie na 2:2 trafiła głową Jarne Teulings. Polki zdołały jednak znów wyjść na prowadzenie dzięki kapitalnemu trafieniu Ewy Pajor w 116. minucie. Pajor minęła belgijską bramkarkę i posłała piłkę do siatki.

Wynik 3:2 doprowadził do rzutów karnych. Napięcie na gdańskim stadionie sięgnęło zenitu. Choć Ewa Pajor nie wykorzystała swojej „jedenastki”, to Kinga Seweryn obroniła dwa strzały Belgijek, dzięki czemu Polki po trzech seriach prowadziły 2-1. Ostatecznie reprezentacja Polski wygrała w karnych 4-3. Decydującą jedenastkę pewnie wykorzystała Natalia Padilla-Bidas. W drugiej rundzie baraży Polki zagrają z triumfatorem dwumeczu pomiędzy Irlandią a Kazachstanem, w którym Irlandki wygrały pierwsze spotkanie aż 8:0.

ROLKI