Decyzja Międzynarodowego Komitetu Paralimpijskiego (IPC) o dopuszczeniu sportowców z Rosji i Białorusi do startu pod ich flagami narodowymi w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo wywołała lawinę komentarzy. To postanowienie spotkało się z natychmiastowym sprzeciwem części środowiska międzynarodowego. W odpowiedzi na te kontrowersyjne ustalenia, ukraińscy działacze ogłosili bojkot, do którego z pełnym przekonaniem dołącza strona polska.
Rosja i Białoruś na igrzyskach, afera przed startem! Włosi protestują
Polska i Ukraina protestują przeciwko startowi Rosjan i Białorusinów
„Początkowo zostawialiśmy tę decyzję zawodnikom, natomiast ja jestem w stałym kontakcie z prezesem Ukraińskiego Komitetu Paralimpijskiego i my będziemy się po prostu starali postępować zbieżnie z nimi, żeby ich w ten sposób wspierać. Oni nie wysyłają swoich zawodników na otwarcie, my też nie wyślemy” – zaznaczył w rozmowie z PAP prezes Polskiego Komitetu Paralimpijskiego Łukasz Szeliga.
Konsekwencją przyjętej strategii będzie nieobecność reprezentantów Polski oraz Ukrainy podczas uroczystej ceremonii otwarcia imprezy. Na trybunach zabraknie nie tylko samych sportowców, ale również oficjalnych delegacji z obu państw. Gest solidarności wykonał także Glenn Micallef, europejski komisarz Unii Europejskiej do spraw sportu, który również zrezygnował z udziału w wydarzeniu.
Łukasz Szeliga tłumaczy, że obecna sytuacja jest efektem demokratycznego głosowania, co dla niektórych krajów, jak na przykład Francja, stanowi argument za udziałem w uroczystościach. Francuski Komitet Paralimpijski potwierdził swoją obecność, powołując się na uszanowanie procesu decyzyjnego określającego warunki rywalizacji dla Rosjan i Białorusinów. Kwestia ta była przedmiotem burzliwych obrad podczas trzech kolejnych zjazdów Międzynarodowego Komitetu Paralimpijskiego.
Władimir Semirunnij o rodzinie w Rosji. Boi się jednego
„Ten ostatni zjazd w Seulu wyglądał w ten sposób, że pojawiły się bardzo licznie też biedne państwa, które nie zawsze przyjeżdżały z krajów afrykańskich, Ameryki Południowej czy te mniej zamożne państwa azjatyckie i występowały tam bardzo mocno w roli adwokata Rosji” – wytłumaczył.
Prezes komitetu uzupełnił swoją wypowiedź, wskazując na wadliwy mechanizm podejmowania decyzji. Jak zauważył, „samo głosowanie było ustawione w dwóch krokach, które moim zdaniem były błędne, bo to wyglądało w ten sposób, że pierwszy krok dotyczył tego, czy Rosja bierze udział w igrzyskach, czy nie. Jeśli może wchodzić, to czy pod flagą neutralną, czy pod narodową”.
Zapytany o to, czy Rosja mogła bezpośrednio wspomóc niektóre komitety, aby te zagłosowały po jej myśli, odpowiedział, że tak zapewne było. - Nie widzę tutaj po prostu innych możliwości niż jednak wpływy związane ze sprawną polityką zagraniczną Rosji - powiedział.
Zmagania o medale rozpoczną się oficjalnie 6 marca. W tegorocznej edycji igrzysk Polskę reprezentować będzie skromna, ale ambitna kadra składająca się z dziewięciorga zawodników wspieranych przez sześciu przewodników. Biało-Czerwoni staną do walki w czterech dyscyplinach zimowych: narciarstwie alpejskim i biegowym, a także w parabiathlonie oraz parasnowboardzie.
