Jan Urban wspomina grę w Hiszpanii. Zdradził sposób na Real Madryt

2026-02-26 16:31

Jan Urban, pełniący funkcję selekcjonera Biało-Czerwonych, wciąż traktowany jest jak żywa legenda w Pampelunie. W rozmowie z klubowym radiem wrócił pamięcią do lat spędzonych na hiszpańskich boiskach, odsłonił kulisy prowadzenia kadry i podpowiedział, jak jego dawny klub może ograć gigantów z Madrytu. Warto pamiętać, że to właśnie Urban jest jedynym zawodnikiem Osasuny, który popisał się hat-trickiem w starciu z "Królewskimi" na Santiago Bernabéu.

Jan Urban

i

Autor: Fotostyk / Super Express
  • Jan Urban, aktualny opiekun polskiej kadry, wraca wspomnieniami do występów w Osasunie i dzieli się przemyśleniami o pracy selekcjonera.
  • Jedyny gracz klubu z Pampeluny, który zdobył trzy bramki przeciwko Realowi na ich terenie, wyjaśnia specyfikę prowadzenia drużyny narodowej.
  • Jakie wskazówki szkoleniowiec przekazał swojemu byłemu zespołowi przed meczem z mistrzami Hiszpanii i co decydowało o sile jego ekipy w przeszłości?
  • Poznaj kulisy przygotowań do meczów barażowych oraz sekret wyjątkowej atmosfery, która panowała w szatni za czasów gry Urbana.

Jan Urban porównuje rolę trenera i selekcjonera

Jan Urban, który od pół roku odpowiada za wyniki reprezentacji, wskazał w wywiadzie na kluczowe rozbieżności między codziennym treningiem w klubie a zarządzaniem kadrą narodową. Szkoleniowiec zwrócił uwagę, że rola selekcjonera wymusza ciągłą elastyczność i nieustanny monitoring.

Przeczytaj także: Dominika Grosicka obejmie ważne stanowisko? Te wieści rozgrzały kibiców

Jan Urban o barażach i Lewandowskim

– Prowadzenie klubu i reprezentacji to dwie różne rzeczy. W klubie pracujesz z zawodnikami na co dzień. Z kadrą nie spędzasz tyle czasu, ale musisz się dostosować i być w ciągłych podróżach, bo mamy piłkarzy na całym świecie – wyjaśnia Urban.

QUIZ: Jan Urban nowym selekcjonerem. Sprawdź, co o nim wiesz
Pytanie 1 z 10
Jaki był ostatni klub, w którym pracował?

Opiekun kadry zaznaczył, że jego obowiązki wykraczają daleko poza sprawdzanie dyspozycji własnych podopiecznych, obejmując także szczegółowe rozpracowywanie przeciwników. W perspektywie nadchodzących baraży o mundial, sztab szkoleniowy stoi przed wyzwaniem jednoczesnej analizy aż czterech potencjalnych rywali.

Zobacz też: Władimir Semirunnij o rodzinie w Rosji. Boi się jednego

Radio ESKA Google News

– Musimy obserwować naszych graczy, ale też piłkarzy naszego pierwszego rywala, Albanii, i być gotowym na ewentualne starcie z Ukrainą lub Szwecją. To oznacza skauting czterech zespołów, więc cały sztab musi podróżować, by zebrać jak najwięcej informacji – tłumaczy.

Legenda Osasuny o sekretach szatni

Były snajper z dużym sentymentem opowiadał o klimacie, jaki panował w zespole z Pampeluny w okresie jego występów. Zaznaczył, że fundamentem tamtej ekipy była wyjątkowa więź, wykraczająca poza sportową rywalizację, co przekładało się na wyniki znacznie powyżej oczekiwań.

– Byliśmy wtedy drużyną z klasy robotniczej, prawdziwą paczką. Przed każdym meczem robiliśmy grilla przy lokalnym basenie, a po spotkaniach, choć nie było to obowiązkowe, niemal wszyscy spotykaliśmy się na kolacji z rodzinami. Jedność, którą mieliśmy w szatni, było widać na boisku – wspomina Urban.

Szkoleniowiec zauważył istotny fakt: spora grupa piłkarzy, która nie urodziła się w Nawarze, postanowiła osiedlić się w Pampelunie już po zawieszeniu butów na kołku. Według Urbana jest to najlepszy dowód na unikalny charakter tego miejsca.

– Moja rada dla drużyny jest taka, aby cieszyli się grą. Real Madryt poczuje się niekomfortowo z powodu kibiców, a jeśli zawodnicy sprawią, że poczują się niekomfortowo także na boisku, jestem pewien, że osiągniemy dobry wynik – radził legendarny napastnik.

Obecność Urbana w klubie miała stanowić symboliczne wsparcie przed ciężkim bojem z Realem Madryt. Legenda zespołu przekazała zawodnikom jedną, prostą wskazówkę, która w ostatecznym rozrachunku okazała się niezwykle trafna.