Pogoń Szczecin zremisowała z Bruk-Betem Termaliką. Kluczowa rola byłego zawodnika, czy to miało znaczenie?

W 20. kolejce Ekstraklasy Pogoń Szczecin zremisowała na własnym boisku z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza 1:1. Spotkanie dostarczyło wielu emocji, a jego losy ważyły się do ostatnich minut. Wynik otworzył Sam Greenwood, jednak kluczową rolę odegrał były zawodnik Pogoni, Rafał Kurzawa, którego akcja zadecydowała o podziale punktów. Jak doszło do wyrównania i co zaważyło na ostatecznym rezultacie?

Pogoń Szczecin zremisował.jpg

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Biała piłka z niebieskimi akcentami unosi się w powietrzu, lecąc od lewej strony. Po prawej stronie widać czarny but piłkarski z białym ochraniaczem na kostkę i częścią białej skarpety, kopiący ziemię i sprawiając, że kawałki trawy i ziemi wzbijają się w powietrze w postaci zielonych i brązowych drobinek. Dynamiczne ujęcie, ukazujące akcję na boisku pokrytym intensywnie zieloną trawą. Tło jest rozmyte, z niewyraźnymi, jasnymi punktami światła.

Pogoń Szczecin - Bruk-Bet Termalica: Remis w Ekstraklasie

W meczu 20. kolejki Ekstraklasy Pogoń Szczecin zremisowała 1:1 z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza. Spotkanie, które odbyło się przy obecności 10 807 widzów, miało kluczowe znaczenie dla obu zespołów, walczących o poprawę swojej pozycji w tabeli ligowej. Gospodarze objęli prowadzenie po bramce Sama Greenwooda, jednak w końcowej fazie meczu do wyrównania doprowadził Rafał Kurzawa, były zawodnik "Portowców".

Trener Pogoni, Thomas Thomasberg, wprowadził istotne zmiany w składzie po poprzedniej porażce, m.in. powracając do ustawienia z czterema obrońcami, a na środku obrony zagrał Leonardo Borges. Natomiast szkoleniowiec Bruk-Betu, Marcin Brosz, dokonał jeszcze większej rewolucji, sadząc początkowo na ławce kilku kluczowych ofensywnych graczy. Obydwie drużyny znajdowały się w trudnej sytuacji, Pogoń tuż nad strefą spadkową, a Bruk-Bet zamykał ligową tabelę.

Sam Greenwood daje prowadzenie Pogoni

W pierwszej połowie dominowali gospodarze, którzy zdecydowanie dążyli do zdobycia bramki, co było widoczne od początku spotkania. Już w 14. minucie piłka znalazła się w siatce Adriana Chovana, jednak gol Dimitriosa Keramitsisa został anulowany po analizie VAR, która wykazała spalonego. To jednak nie zniechęciło piłkarzy Pogoni do dalszych ataków i konstruowania ofensywnych akcji.

Przełom nastąpił w 36. minucie, kiedy to Kamil Grosicki zagrał prostopadłą piłkę w pole karne, a Arkadiusz Kasperkiewicz zatrzymał ją ręką. Do wykonania rzutu wolnego podszedł Sam Greenwood, który precyzyjnym strzałem ponad murem pokonał bramkarza Bruk-Betu. Chovan nie miał szans na interwencję, a Pogoń Szczecin objęła zasłużone prowadzenie przed przerwą.

Rewolucje w składach. Jak zmiany wpłynęły na mecz?

Po przerwie obraz gry uległ znaczącej zmianie, głównie za sprawą wprowadzonych roszad kadrowych przez trenera Marcina Brosza. Na boisku pojawili się m.in. Rafał Kurzawa oraz Kamil Zapolnik, którzy natychmiast ożywili grę ofensywną gości. Bruk-Bet Termalica Nieciecza zaczęła stwarzać znacznie więcej sytuacji bramkowych, przejmując inicjatywę na boisku.

Bramkarz Pogoni, Valentin Cojocaru, musiał interweniować wielokrotnie, broniąc strzały Zapolnika w 51. minucie oraz kolejne próby Gabriela Isika, Morgana Fassbendera i ponownie Zapolnika. Rumun długo zachowywał czyste konto, demonstrując swoje umiejętności i chroniąc drużynę przed utratą gola, jednak rosnąca presja ze strony gości zapowiadała zmiany w wyniku.

Rafał Kurzawa wyrównuje w końcówce spotkania

Obrona Pogoni Szczecin skapitulowała w 83. minucie, kiedy to Rafał Kurzawa, wprowadzony po przerwie, dynamicznie wbiegł z prawej strony w pole karne gospodarzy. Mimo ostrego kąta, oddał strzał, który Cojocaru zdołał obronić nogami. Jednak dobitka byłego pomocnika Pogoni okazała się skuteczna, a piłka wpadła pod poprzeczkę, ustalając wynik na 1:1.

Rafał Kurzawa, strzelec wyrównującej bramki, nie okazywał radości po golu, co było wyrazem szacunku dla swojego byłego klubu. Kibice Pogoni docenili jego gest i mimo utraty prowadzenia, głośno skandowali jego nazwisko, dziękując za lata gry w barwach "Dumy Pomorza". Po golu wyrównującym Pogoń próbowała jeszcze kontratakować, ale nie stworzyła już dogodnej sytuacji do ponownego objęcia prowadzenia i zapewnienia sobie zwycięstwa.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.