Spis treści
- Niespodziewany zgon Jacka Magiery głęboko poruszył piłkarską Polskę, a Dariusz Dziekanowski nie ukrywa swojego olbrzymiego zdziwienia i żalu po tej stracie.
- Były kadrowicz zaznaczył, że zmarły szkoleniowiec uchodził za wyjątkowo uczciwą postać oraz stanowił ogromny wzór, zwłaszcza dla wchodzących do zawodu graczy.
- W ocenie eksperta 49-latek posiadał wszystkie niezbędne cechy, aby w kolejnych latach objąć posadę głównego opiekuna polskiej kadry narodowej.
- Zapoznaj się z pełnymi przemyśleniami Dariusza Dziekanowskiego, by przekonać się, w jaki sposób pamięta on tragicznie zmarłego trenera.
Dariusz Dziekanowski wstrząśnięty: śmierć Jacka Magiery to cios
Informacja o zgonie Jacka Magiery wywołała gigantyczne zaskoczenie, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że ledwie kilkanaście dni wcześniej widziano go w doskonałej dyspozycji podczas zgrupowania polskiej kadry. Były reprezentant Polski otwarcie przyznał, że jest głęboko wstrząśnięty i wciąż nie potrafi uwierzyć w te tragiczne doniesienia.
- To jest szok. Nie chce mi się wierzyć. To był młody człowiek, który jeszcze miał całe życie przed sobą. To jest bardzo smutna wiadomość - przyznał poruszony Dziekanowski w rozmowie z Radiem Eska.
Dawny snajper drużyny narodowej zaznaczył, że nagłe pożegnanie z 49-letnim szkoleniowcem stanowi bolesne uderzenie dla całej sportowej dyscypliny. Zwrócił przy tym uwagę, że niezwykle ciężko będzie pogodzić się z brakiem tak szanowanej osoby, której nieobecność odczuje nie tylko piłkarskie środowisko.
Jacek Magiera jako autorytet. Były kadrowicz wspomina trenera
Dariusz Dziekanowski w bardzo pozytywny i ciepły sposób wypowiadał się na temat nieżyjącego już szkoleniowca. Skupił się nie tylko na jego umiejętnościach czysto trenerskich, ale w równej mierze na wyjątkowych cechach osobowości. Wyraźnie podkreślił, że zmarły był kimś znacznie ważniejszym niż wyłącznie znakomitym ekspertem w swojej dziedzinie.
- Można same dobre rzeczy mówić, ale to był naprawdę prawy człowiek, którego na pewno będzie nam brakować - stwierdził. - Jacek był naprawdę fajnym człowiekiem, przy którym super spędzało się czas, a jego wiedza na temat piłki była naprawdę ogromna.
Ekspert w sposób szczególny zaakcentował unikalne metody pracy 49-latka z najmłodszymi zawodnikami. Stanowił dla nich niepodważalny wzór do naśladowania, błyskawicznie łapał z nimi nić porozumienia i skutecznie wspierał w budowaniu sportowej kariery.
- Umiał rozmawiać, umiał się wczuć w sytuację, w której znalazł się dany piłkarz. To była osoba, która udzielała rad, to był autorytet - dodał Dziekanowski.
Czy zmarły Jacek Magiera mógł poprowadzić reprezentację Polski?
Zdaniem dawnego napastnika, nieżyjący trener dysponował wszystkimi niezbędnymi atutami, aby w perspektywie kolejnych lat przejąć stery w seniorskiej reprezentacji kraju. Jego zaangażowanie w sztabie szkoleniowym Jana Urbana, a także gigantyczna baza wiedzy i zaufanie środowiska sprawiały, że widziano w nim naturalnego kandydata do objęcia najważniejszej posady w polskim futbolu.
- Myślę, że było takie prawdopodobieństwo. Bardzo często się zdarza, że drugi trener zostaje pierwszym trenerem reprezentacji. Na pewno to jest szok, bo Jacek miał dużo energii, dużo siły takiej w sobie, którą dzielił się z innymi - podsumował były reprezentant Polski.