Sportsmenka wyjaśnia, że chociaż początek sezonu dawał nadzieję na dobre rezultaty, to bariera psychiczna uniemożliwiła jej pełne zaangażowanie w rywalizację. Mimo że jej technika pozostawała na odpowiednim poziomie, kolejne nieudane kwalifikacje odebrały wiarę w poprawę sytuacji. Jak sama przyznaje w wywiadzie dla TVP Sport, główny problem leżał w sferze mentalnej i braku pewności siebie.
„Później zawiodła mnie jednak głowa, pojawiły się jedne, drugie nieudane kwalifikacje. Choć nie posypałam się technicznie, to trudno mi było wrócić na skocznię i uwierzyć, że będzie lepiej” – wspomina w rozmowie z TVP Sport.
ZOBACZ TEŻ: Adam Małysz szczerze o Kacprze Tomasiaku. Wskazał największe zagrożenie dla 19-latka
Dla Konderli-Juroszek walka z depresją i dbałość o zdrowie psychiczne stały się teraz najważniejszym celem. O ile sukcesy pozwalają pokonywać przeszkody, o tyle brak osiągnięć sportowych wywołuje u niej poczucie bezradności.
„Kwestie mentalne są dla mnie w tej chwili absolutnym priorytetem. Gdy ma się wyniki i natrafia na przeszkody, człowiek jest w stanie je pokonać. Jeśli jednak rezultatów nie ma, czuje się, jakby stało się przed ścianą”.
Istotnym czynnikiem wpływającym na decyzję była presja otoczenia oraz brak oparcia w kryzysowych momentach. Skoczkini szczerze wyznała, że padła ofiarą zachowań o charakterze mobbingu. Krytyka, z którą się mierzyła, dotyczyła aspektów niezwiązanych bezpośrednio ze sportem, co uznała za zachowanie niedopuszczalne.
„Nie chcę nikogo atakować i wiele o tym mówić, ale doświadczyłam w tamtym sezonie mobbingu. Sportowe kwestie sportowymi kwestiami, ale jeśli krytykuje się zawodnika za sprawy, które wykraczają poza sport… to nie jest w porządku”.
ZOBACZ TEŻ: Kamila Sellier wróciła do Polski. Pokazała wzruszające zdjęcia
Na zawieszenie kariery wpłynęły również prozaiczne kłopoty finansowe. Aby zachować płynność, Nicole musiała łączyć profesjonalne treningi skokowe z pracą w charakterze trenerki personalnej. Godzenie wyczynowego sportu z walką o opłacenie rachunków okazało się niezwykle obciążające.
„Żyliśmy z miesiąca na miesiąc tylko po to, by zapłacić rachunki i tyle”.
Na szczęście w tych trudnych chwilach zawodniczka mogła liczyć na zrozumienie bliskich oraz koleżanek z kadry narodowej. Sytuacja ta udowodniła dojrzałość grupy, która potrafi się zjednoczyć i okazywać sobie wsparcie oraz przyjaźń niezależnie od rywalizacji.
„Otrzymałam od nich olbrzymie wsparcie. Jestem za to bardzo wdzięczna. Myślę, że ta sytuacja pokazuje, jak bardzo dorosłyśmy. Jesteśmy w stanie sobie kibicować, wspierać się, przyjaźnić”.