Adam Małysz szczerze o Kacprze Tomasiaku. Wskazał największe zagrożenie dla 19-latka

2026-02-26 13:23

Sukces w sporcie to nie tylko medale i nagrody finansowe, ale również liczne pułapki, o czym doskonale wie Adam Małysz. W rozmowie z "Super Expressem" prezes PZN apeluje o ochronę utalentowanego Kacpra Tomasiaka przed zgubnym wpływem otoczenia. Legenda skoków otwarcie mówi o zagrożeniach płynących ze strony fałszywych przyjaciół i używek, które mogą zaprzepaścić karierę. Wspomina również o trudach swojej obecnej roli, która bywa bardziej obciążająca psychicznie niż walka o pucharowe punkty.

  • Adam Małysz przestrzega wschodzącą gwiazdę, Kacpra Tomasiaka, przed pułapkami sławy.
  • Sternik PZN wymienia "uczynnych kolegów", imprezy oraz używki jako główne ryzyko.
  • Małysz wyznaje, że rola prezesa kosztuje go więcej nerwów niż rywalizacja sportowa.
  • Dowiedz się, w jakim aspekcie 19-latek przewyższa mistrza z czasów jego młodości.

W ostatnich latach Kacper Tomasiak wyrósł na jedną z najjaśniejszych postaci w polskich skokach narciarskich. Młody, dziewiętnastoletni zawodnik imponuje nie tylko umiejętnościami na skoczni, ale również niespotykanym opanowaniem, co nie umknęło uwadze Adama Małysza. Sternik Polskiego Związku Narciarskiego dostrzega jednak cienie nagłego sukcesu. Odwołując się do własnych doświadczeń sprzed lat, Małysz zwraca uwagę na pułapki, które mogą czyhać na wschodzącą gwiazdę sportu.

Fałszywi przyjaciele i pokusy życia codziennego

Według legendarnego skoczka, to nie presja wyników jest najtrudniejsza do udźwignięcia, lecz prozaiczne pokusy towarzyszące rozpoznawalności. Wraz z sukcesami wokół zawodnika pojawia się wianuszek osób, które udają przyjaźń, a w rzeczywistości mogą sprowadzić sportowca na manowce. Orzeł z Wisły przestrzega przed tak zwanymi "poklepywaczami", którzy pojawiają się w momentach chwały.

„Najważniejsze teraz jest to, żeby nie dał się wciągnąć w tzw. towarzystwo, czyli dobrych kolegów. »A chodź tutaj na dyskotekę, chodź tutaj na jakieś piwko itd«., bo teraz będzie bardzo dużo takich propozycji. Tutaj na pewno można tylko i wyłącznie apelować, żeby jak najbardziej chronić go od tego” - apeluje Adam Małysz.

Prezes PZN nie ukrywa, że sam miał trudności z odnalezieniem się w nowej rzeczywistości, gdy wybuchła "Małyszomania". Nagle otoczyło go grono ludzi pragnących jego towarzystwa, co wywoływało u niego poczucie zagubienia i dezorientacji.

„Ja patrząc na Kacpra to trochę siebie przypominam sprzed tamtych lat, gdzie faktycznie wszyscy chodzili i poklepywali, a ja nie umiałem się odnaleźć w tym wszystkim” - wspomina.

Kacper Tomasiak silniejszy psychicznie od mistrza

Postawa mentalna 19-letniego skoczka budzi wielki podziw u Adama Małysza. Były mistrz zaznacza, że Tomasiak dysponuje cechami, których jemu samemu brakowało na starcie kariery: naturalnym spokojem i brakiem paraliżującego respektu wobec utytułowanych rywali. Porównanie obu zawodników na tym etapie rozwoju wypada zdecydowanie na korzyść młodszego z nich.

Przeczytaj także: Polscy snowboardziści zginęli w Tatrach. Ratownik TOPR wskazał na ważny szczegół

„Dużo lepszy w tym jest, na pewno. Ja miałem duże problemy na początku. Jak zaczynałem, to potrzebowałem psychologa, bo na treningach było zdecydowanie lepiej, później przychodziły zawody i nie było tego efektu. Wiele rzeczy po prostu mnie blokowało, a u niego tego nie ma” - przyznaje Małysz.

Stres prezesa PZN większy niż zawodnika

W wywiadzie poruszono również temat obecnej roli Adama Małysza. Zarządzanie związkiem i ponoszenie odpowiedzialności za rezultaty całej kadry generuje u niego znacznie większe napięcie nerwowe niż to, którego doświadczał, siedząc na belce startowej.

Zobacz też: Skolim wystąpi na meczu reprezentacji Polski. Gwiazdor disco polo zaśpiewa w przerwie meczu

„To jest bardziej stresujące, bo jeśli stoisz na rozbiegu i masz oddać skok, to oczywiście masz stres, ale to wszystko od ciebie zależy. A jeśli stoisz tam na dole lub na wieży i kibicujesz chłopakom, chciałbyś im jakimkolwiek pomóc, ale nie jesteś w stanie” - tłumaczy.

Znasz tych sportowców, którzy poszli w politykę? Sprawdź swoją pamięć w QUIZIE! Od 7 pytania zaczynają się schody
Pytanie 1 z 10
Były piłkarz reprezentacji Grzegorz Lato w latach 2001-2007 zasiadał w Senacie. Z ramienia której partii?

Były mistrz świata szczerze wyznaje, że zdarzały mu się chwile zwątpienia, szczególnie w momentach nasilonej krytyki ze strony opinii publicznej. Zmęczenie biurokracją i późne powroty do domu sprawiały, że rozważał sensowność trwania na stanowisku prezesa.

„Wielokrotnie tak, na pewno. Miałem dość tego prezesowania. Chciałbym być jakby po tej drugiej stronie, gdzie mogę z chłopakami pojechać, a nie siedzieć czasem do 22 czy 23 i podpisywać dokumenty” - mówi otwarcie.

Radio ESKA Google News

Wsparcie dla trenera Macieja Maciusiaka

Rozmowa dotyczyła także trudnego początku sezonu i fali krytyki wymierzonej w szkoleniowca kadry, Macieja Maciusiaka. Małysz przyznał, że spekulacje medialne o zwolnieniu trenera były bolesne, jednak on sam nigdy nie stracił wiary w warsztat szkoleniowca, który wielokrotnie udowadniał swoją wartość w przeszłości.

„Przykre to na pewno było, bo nikomu się czegoś takiego nie życzy. Ja też brałem wielokrotnie to na klatę, bo wiedziałem, że to jest nominacja, za którą ja przede wszystkim byłem” - mówi prezes PZN.