MŚ 2026 i decydujące mecze 1/16 finału. Kto powalczy o ćwierćfinał

W ostatnich trzech spotkaniach 1/16 finału MŚ 2026 na murawie zabraknie europejskich drużyn. Uwagę kibiców na MŚ 2026 przyciąga lider klasyfikacji wszech czasów strzelców, Lionel Messi. Argentyńczyk zgromadził dotychczas 19 trafień, z czego sześć w trwającym turnieju, a jego zespół walczy o awans.

MŚ 2026 i decydujące mecz.jpg
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Nogi dwóch piłkarzy walczących o piłkę na boisku. W powietrzu unoszą się kawałki trawy wyrwane podczas gry.

Walka o awans w MŚ 2026 trwa

Po czwartkowych meczach zajętych jest już 13 miejsc w czołowej szesnastce turnieju. O ostatnie trzy przepustki Australia zagra w Arlington koło Dallas z Egiptem, a Argentyna w Miami zmierzy się z Republiką Zielonego Przylądka. Z kolei Kolumbia w Kansas City powalczy o awans z zespołem Ghany. Zwycięzcy dwóch pierwszych par zagrają ze sobą w bezpośrednim starciu 7 lipca w Atlancie.

Jako pierwsze wyjdą na boisko drużyny Australii i Egiptu, które w rywalizacji grupowej zajęły drugie miejsca. Siedmiokrotni mistrzowie Afryki nie przegrali jeszcze spotkania w tym turnieju, a kibice mają nadzieję na występ lidera. Fani liczą, że ich najlepszy gracz Mohamed Salah zagra mimo wcześniejszego urazu ścięgna udowego. Były napastnik Liverpoolu doznał kontuzji w zremisowanym 1:1 meczu z Iranem, dającym historyczny awans.

Czy Salah dogoni swojego selekcjonera?

W przypadku zdobycia bramki 34-letni gracz zrówna się w krajowej klasyfikacji wszech czasów z trenerem Hossamem Hassanem. Szkoleniowiec w barwach reprezentacji w latach 1985-2006 uzyskał dla swojej drużyny narodowej aż 68 trafień. Trener Australii Tony Popovic nie ma w składzie gwiazdora tej miary, a jedyne gole strzelali dotychczas Nestory Irankunda i Connor Metcalfe. W innej parze na obiekcie w Miami Gardens zagrają Argentyna i Republika Zielonego Przylądka.

Zespół z wysp Oceanu Atlantyckiego awansował po remisach z Hiszpanią, Urugwajem oraz Arabią Saudyjską. Szacuje się, że na południowej Florydzie mieszka około 30 tysięcy Argentyńczyków, co stanowi ogromną rzeszę fanów. Taka liczba kibiców zapewni obrońcom tytułu potężne wsparcie na amerykańskich trybunach. Z kolei faworyzowana Kolumbia w starciu z Ghaną spróbuje potwierdzić świetną formę w defensywie.

- To najważniejszy mecz w naszej historii – powiedział trener Kabowerdyjczyków Pedro Leitao Brito znany jako Bubista.

- Staramy się cieszyć tym spotkaniem, ale i podchodzić do sprawy odpowiedzialnie. Nie dotarliśmy do tego etapu przypadkiem. Stało się to dzięki naszym własnym zasługom i chcemy pokazać światu nasze cechy, nasze wartości i to, że w piłce nożnej Republiki Zielonego Przylądka jest wiele jakości - dodał.

- Szczerze mówiąc, nie jesteśmy zaskoczeni. To dobry zespół. Musimy go szanować i tak zrobimy - podkreślił.

- Uwielbiam ich wsparcie. To nasz dwunasty zawodnik - przyznał Scaloni.

- Wiem, że to komplement od trenera de la Fuente i dziękuję mu za te słowa, ale wolę nie być uważany za faworyta. Z drugiej strony za każdym razem, gdy musieliśmy przejąć stery, drużyna to robiła. To dowód, że się rozwijamy - skomentował argentyński szkoleniowiec Kolumbijczyków Nestor Lorenzo.