Mistrzostwa świata 2026 obfitują w niespodzianki. Sensacyjny remis debiutanta

Trwające w Ameryce Północnej mistrzostwa świata 2026 przynoszą kolejne nieoczekiwane rozstrzygnięcia na piłkarskich boiskach. W niedzielnych spotkaniach faworyzowane zespoły miały duże problemy z rywalami. Zobacz, komu mistrzostwa świata 2026 sprawiły niespodziewane trudności w fazie grupowej.

Stopy dwóch piłkarzy w brudnych butach i ochraniaczach, z których jeden ma niebieskie getry, a drugi białe, w dynamicznym ujęciu podczas uderzenia w piłkę na mokrej, trawiastej murawie, z latającymi kroplami wody i kępkami trawy. O niespodziankach na mundialu 2026 przeczytasz na naszym portalu.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Zbliżenie na nogi dwóch piłkarzy walczących o piłkę na mokrym, błotnistym boisku podczas deszczu.

Potknięcie Belgów i wielki triumf Egiptu

Reprezentacja Belgii wciąż nie potrafi odnaleźć właściwego rytmu podczas turnieju rozgrywanego w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. Drużyna z Europy po raz kolejny rozczarowała swoich kibiców, notując bezbramkowy remis w rywalizacji z Iranem. Warto zaznaczyć, że irański zespół wystawił najstarszą podstawową jedenastkę w historii od 1966 roku, ze średnią wieku wynoszącą ponad trzydzieści dwa lata. Doskonale spisał się bramkarz Alireza Beiranvand, którego po meczu chwalił irański szkoleniowiec Amir Ghalenoei.

- Dwa mecze bez porażki to wielki sukces. Zapisze się to w historii naszego futbolu. Ci zawodnicy dają z siebie wszystko i grają z sercem - powiedział.

W innym starciu grupy G historyczny sukces odnieśli piłkarze z Afryki Północnej. Po zaciętym spotkaniu Egipt pokonał Nową Zelandię 3:1, co oznacza pierwsze zwycięstwo tej drużyny na mundialu. Początkowo to rywale prowadzili po trafieniu Finna Surmana, jednak w drugiej połowie pełną inicjatywę przejęli Faraonowie. Bramki zdobyte przez Mostafę Ziko, Mohameda Salaha oraz Trezegueta zapewniły afrykańskiemu zespołowi pozycję samodzielnego lidera w tabeli.

Kto awansuje do kolejnej fazy turnieju?

W grupie H również nie brakowało ogromnych emocji i niespodziewanych rezultatów punktowych. Debiutująca w imprezie tej rangi Republika Zielonego Przylądka po raz kolejny udowodniła, że nie boi się utytułowanych przeciwników. Zespół z Afryki zremisował 2:2 z Urugwajem, a historyczną pierwszą bramkę dla Kabowerdeńczyków strzelił z rzutu wolnego Kevin Lenini. Do ostatecznego wyrównania doprowadził później Helio Varela, odpowiadając na celne strzały Maximiliano Araujo i Agustina Canobbio.

Zdecydowanie mniej problemów w swoim spotkaniu miała reprezentacja Hiszpanii. Drużyna z Półwyspu Iberyjskiego pewnie pokonała Arabię Saudyjską 4:0, a wynik meczu rozstrzygnął się niezwykle szybko, bo już po dwudziestu czterech minutach rywalizacji na boisku. Zwycięstwo zapewniły dwa trafienia Mikela Oyarzabala, gol Lamine Yamala oraz samobójcza bramka Hassana Al-Tambaktiego. W fazie pucharowej turnieju, którego finał odbędzie się 19 lipca w East Rutherford, zagwarantowany udział mają już reprezentacje Meksyku, USA i Niemiec.