- Michał Kubiak wywołał niemałe emocje, goszcząc w podcaście "W cieniu sportu" Łukasza Kadziewicza.
- Wypowiedzi byłego lidera polskiej kadry dotyczące rosyjskich zawodników i ich ewentualnego przywrócenia do międzynarodowych rozgrywek zszokowały wielu odbiorców.
- - Ilu tych ludzi straciło możliwość spełnienia marzeń, siebie jako sportowca, jako człowieka... - zastanawiał się otwarcie 38-latek.
Michał Kubiak wprost o powrocie Rosjan. "Chciałbym, żeby wrócili"
Przez długi czas Michał Kubiak pełnił funkcję niekwestionowanego lidera i kapitana polskiej reprezentacji. Zawodnik zrezygnował z występów w biało-czerwonych barwach w 2022 roku, tuż po tym, jak z posadą selekcjonera pożegnał się Vital Heynen, a jego miejsce zajął Nikola Grbić. Doświadczony gracz kontynuuje sportową ścieżkę w Azji, reprezentując od 2023 roku barwy chińskiego klubu Shanghai Bright. Polscy fani wciąż jednak bacznie śledzą jego losy, a doskonałą okazją do przypomnienia sobie o utytułowanym przyjmującym stała się jego długa rozmowa z Łukaszem Kadziewiczem, w podcaście "W cieniu sportu".
Polscy olimpijczycy wciąż czekają na wypłaty. Sponsor PKOl w ogromnych tarapatach
Podczas nagrania w studiu rozmowa obu panów zeszła na drażliwy wątek rosyjskiej siatkówki. Kubiak nie ukrywał, że zmagania w tamtejszej lidze stoją na bardzo wysokim poziomie, żartując przy okazji, że z czysto sportowego punktu widzenia nieobecność tamtejszych drużyn na turniejach bywa dla innych korzystna. Gospodarz podcastu zauważył jednak, że istnieje realne prawdopodobieństwo powrotu wykluczonych ekip, bez względu na dalszy przebieg tragicznego konfliktu zbrojnego na Ukrainie. 38-latek odniósł się do tej sprawy.
- Trudny to jest temat. Łatwo jest, siedząc w domu, powiedzieć: "Nie, wyrzućmy ich". Tylko odwróćmy sytuację. Jakbyśmy my byli... Ja bym na przykład nie chciał, żeby z powodu czyichś politycznych decyzji zabrano mi pięć lat uprawiania sportu na najwyższym poziomie. Dlaczego ja mam ponosić odpowiedzialność jako sportowiec za decyzję polityczną? - stwierdził 38-latek, zaczynając kontrowersyjny wątek.
W czym są winni sportowcy, którzy reprezentują dany kraj? W czym jest winny sportowiec, który chce mierzyć się z najlepszymi na igrzyskach, na mistrzostwach świata? Zobacz, ilu tych ludzi straciło możliwość spełnienia marzeń, siebie jako sportowca, jako człowieka, tylko przez decyzję... - kontynuował Kubiak.
W tym momencie wywiadu gospodarz programu postanowił wejść w polemikę ze swoim gościem. Kadziewicz krótko i dobitnie przypomniał brutalną rzeczywistość wojenną.
- Albo aż przez decyzję, bo wojna to śmierć - zaznaczył.
Utytułowany siatkarz nie zamierzał kontynuować wątku militarnego i geopolitycznego. Kiedy ze strony prowadzącego padło bezpośrednie pytanie o to, czy wyobraża sobie powrót zawieszonych sportowców na światowe areny, były kapitan reprezentacji opowiedział o swoich nadziejach bez owijania w bawełnę.
Ja bym chciał, żeby oni wrócili. Po prostu, jako sportowcy. Nie jako naród, kraj, pod banderą Putina. Nie wnikam w ogóle w to. Ja bym chciał, żeby oni jako sportowcy i jako jeden z najlepszych krajów, który ma drużynę siatkarską, wrócił do rozgrywek międzynarodowych, bo bez nich czegoś mi brakuje - stwierdził Kubiak, wykazując siłę rosyjskich drużyn, które przed banicją zawsze były w czołówce.
- Nie chcę, żeby zabrzmiało to tak, że ja chcę Rosję z powrotem. Nie. Ja chcę zawodników, którzy są jednymi z najlepszych na świecie. Chcę, żebyśmy mogli z nimi rywalizować i sprawdzić się, czy oni faktycznie są najlepsi - dodał, kończąc temat, który błyskawicznie rozgrzał polski internet i media.
