Medaliści olimpijscy wciąż bez pieniędzy. Prezes PKOl musiał to wyjaśnić

2026-03-03 10:17

Prezes PKOl Radosław Piesiewicz potwierdził w porannej audycji radiowej, że najlepsi polscy sportowcy nadal nie otrzymali obiecanych gratyfikacji finansowych. Szef komitetu wskazał przyczynę zatoru płatniczego i zapewnił o przygotowaniu rozwiązania awaryjnego.

Afera przed IO. Piesiewicz i Małysz przyjechali do ministra sportu

i

Autor: Piotr Grzybowski

Opóźnienia w wypłatach nagród dla olimpijczyków

Znakomite występy Kacpra Tomasiaka, który zdobył dwa srebrne i jeden brązowy krążek, oraz srebrny medal Władimira Siemirunnija, rozbudziły nadzieje polskich kibiców. Niestety, sukcesy sportowe nie przełożyły się jeszcze na obiecane nagrody finansowe dla zawodników. Główną przyczyną tego stanu rzeczy jest nagłe wycofanie się jednego z kluczowych partnerów biznesowych Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Radosław Piesiewicz na antenie RMF FM wyjaśnił, że firma Polkomtel złożyła wypowiedzenie umowy 5 lutego, a to właśnie ten podmiot miał pokryć koszty premii. Komitet wystawił fakturę za usługi wykonane w styczniu i wciąż liczy na uregulowanie należności po upływie okresu wypowiedzenia.

ZOBACZ TEŻ: Radosław Piesiewicz ujawnił swoje zarobki. Prezes PKOl mówi wprost

„Nie ukrywam, że faktycznie firma Polkomtel 5 lutego wypowiedziała umowę Polskiemu Komitetowi Olimpijskiemu. Tam były środki zabudżetowane na nagrody. W styczniu została wystawiona faktura na firmę Polkomtel i liczymy na to, że ta faktura zostanie zapłacona po okresie wypowiedzenia za wykonane usługi” – mówił Piesiewicz.

Plan awaryjny i tokeny zamiast gotówki

Gdyby jednak pieniądze od sponsora nie wpłynęły, władze PKOl mają przygotowany scenariusz alternatywny. Komitet zadeklarował gotowość do samodzielnego wypłacenia nagród, powielając model zastosowany po Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu w 2024 roku. Piesiewicz zapewnił, że trwają prace nad pozyskaniem dodatkowych funduszy, podkreślając, że sportowcy są absolutnym priorytetem i nie mogą zostać pozbawieni wsparcia. Wspomniano również o działaniach sponsora zondacrypto, który rozpoczął już transfer tokenów dla zawodników. Sportowcy zainteresowani tradycyjną walutą będą mieli możliwość natychmiastowej wymiany otrzymanych aktywów cyfrowych na gotówkę.

ZOBACZ TEŻ: Robert Lewandowski ze złamanym oczodołem. Hansi Flick komentuje kontuzję Polaka

Kontrowersje wokół zarobków prezesa

Podczas rozmowy poruszono także wątek wzrostu uposażenia samego prezesa PKOl. Radosław Piesiewicz uzasadnił podwyżkę faktem przejęcia obowiązków, które wcześniej spoczywały na barkach dwóch wiceprezesów, co wiązało się ze znacznym rozszerzeniem jego kompetencji. Prowadzący rozmowę Tomasz Terlikowski zapytał wprost o obecne zarobki gościa, wymieniając kwotę 58,5 tysiąca złotych brutto miesięcznie. Szef PKOl oficjalnie potwierdził tę sumę, zaznaczając, że robi to, aby uciąć wszelkie spekulacje i uspokoić opinię publiczną.