– Potwierdzenie otrzymywania pensji rzędu 58,5 tys. zł przez szefa PKOl wywołało szeroką dyskusję.
– Prezes tłumaczy wysokie uposażenie przejęciem nowych zadań i odrzuceniem modelu pracy charytatywnej.
– Mimo wycofania się spółek Skarbu Państwa i kluczowego sponsora, władze komitetu gwarantują wypłatę środków dla zawodników.
– Poznaj szczegóły dotyczące finansów Polskiego Komitetu Olimpijskiego i przyszłości nagród olimpijskich.
Radosław Piesiewicz tłumaczy podwyżkę w RMF FM
Spekulacje na temat uposażenia sternika Polskiego Komitetu Olimpijskiego zostały ucięte. W trakcie rozmowy na antenie RMF FM Radosław Piesiewicz otwarcie przyznał, jakie kwoty pobiera, nie uchylając się od trudnych pytań. Zaznaczył przy tym, że decyzja o zwiększeniu jego pensji zapadła za pełną zgodą prezydium, a formalny wniosek w tej sprawie złożył skarbnik organizacji, Grzegorz Kotowicz.
Przeczytaj także: Robert Lewandowski ze złamanym oczodołem. Hansi Flick komentuje kontuzję Polaka
„Od początku, kiedy walczyłem o prezesurę w PKOl, mówiłem, że ja nie będę pracował za darmo. Nikt w tym kraju nie pracuje za darmo” - powiedział szef PKOl.
Według wyjaśnień działacza, wzrost wynagrodzenia wynika bezpośrednio ze zmian organizacyjnych i nałożenia na niego nowych obowiązków. Prezes podkreśla, że pieniądze nie są pobierane z puli sponsorskiej, lecz są efektem skutecznej restrukturyzacji kosztów.
Zobacz też: Daria Abramowicz u Grzegorza Krychowiaka. Szczere słowa o relacji z Igą Świątek
Wyjaśniając sytuację na antenie RMF FM, stwierdził: „Przejąłem kompetencje dwóch wiceprezesów; oni przestali zarabiać, a mi dołożono zadań, dlatego dostałem podwyżkę”. Dodał również, że rzetelne wykonywanie obowiązków musi wiązać się z gratyfikacją finansową. „Uważam, że za pracę należy się wynagrodzenie, uczciwa praca jest ważna, a nie udawanie i okradanie swojego pracodawcy” - podsumował.
Prezes PKOl o nagrodach dla olimpijczyków
Temat uposażenia prezesa wypłynął w skomplikowanym okresie dla całego komitetu. Organizacja boryka się z utratą finansowania ze strony spółek Skarbu Państwa, co Piesiewicz określa mianem „walki politycznej”, a niedawno współpracę zakończył także Polkomtel. Mimo tych trudności, stabilność finansowa PKOl nie jest zagrożona. Szef komitetu zapewnia, że zawodnicy, którzy wywalczyli medale na zimowych igrzyskach we Włoszech mogą być spokojni o obiecane premie za wyniki.
Piesiewicz uspokaja środowisko sportowe, twierdząc, że fundusze na ten cel są bezpieczne, a jego pensja jest wypłacana z zupełnie innej puli środków. W kwestii terminu wypłat prezes zadeklarował jasno: „Na sto procent je dostaną”. Jednocześnie potwierdzono, że uroczysta Gala Olimpijska z wręczeniem nagród odbędzie się 11 kwietnia.