- W niedzielę, 25 października, w ramach 12. kolejki PKO BP Ekstraklasy odbyło się starcie Legii Warszawa z Lechem Poznań.
- Rywalizacja tych zespołów od lat dostarcza ogromnych emocji i najnowsze spotkanie potwierdziło tę regułę.
- Start meczu uległ opóźnieniu o kilka minut ze względu na oprawę z racami przygotowaną przez fanów z Warszawy.
Legia - Lech: Potężne racowisko w Warszawie i opóźnienie meczu
Nie ulega wątpliwości, że spotkania pomiędzy Legią Warszawa a Lechem Poznań mają wyjątkowy ciężar gatunkowy. Atmosferę przed meczem podgrzał Marek Papszun podczas konferencji prasowej. Szkoleniowiec warszawskiej drużyny postanowił uszczypliwie skomentować dotychczasową dyspozycję Poznaniaków w kluczowych spotkaniach.
- W tych dużych meczach Lech często zawodził – z Górnikiem, czy w Lidze Europy UEFA. Te duże mecze czasami Lechowi nie wychodzą. Liczę na to, że i teraz tak będzie - powiedział trener Legii Warszawa.
Przed startem spotkania do tych słów odniósł się trener Lecha Poznań, Niels Frederiksen, udzielając wywiadu reporterowi Canal+ Sport.
Jagiellonia Białystok przerywa złą passę. Zastępca trenera zdradza klucz do sukcesu
- Nie wiem, czy wie, czym są duże mecze. My gramy je cały czas, dwa razy w tygodniu. On pewnie gra takie dwa razy w roku, kiedy mierzy się z nami
- szkoleniowiec z Danii skwitował całą sytuację z uśmiechem na twarzy. Gorąca atmosfera utrzymywała się aż do pierwszego gwizdka arbitra, a dodatkowo podgrzali ją kibice zgromadzeni na stadionie.
Kiedy zawodnicy pojawili się na murawie, fani ze słynnej warszawskiej "Żylety" zaprezentowali przygotowaną wcześniej oprawę. Na sektorze pojawiła się zakapturzona postać otoczona łacińskim napisem "Totus Tuus", a wszystko rozświetliły dziesiątki odpalonych rac. Pirotechniczne show sprawiło, że sędzia Szymon Marciniak nie mógł rozpocząć spotkania o godzinie 17:30. Aby wznowić grę, trzeba było poczekać kilka minut na przerzedzenie się gęstego dymu.
Wygrana Śląska po serii porażek. Trener Simundza ocenia mecz Ekstraklasy
Delikatne opóźnienie nie wpłynęło negatywnie na dyspozycję zawodników, którzy od samego początku zaprezentowali szybkie i intensywne tempo gry. Obie drużyny od początku potwierdziły swoje wysokie umiejętności, jednak po pierwszej połowie to piłkarze ze stolicy mogli czuć pewien niedosyt. Bramki padły dopiero w drugiej odsłonie spotkania - wynik otworzył zawodnik Lecha, Yannick Agnero, a wyrównujące trafienie dla gospodarzy zaliczył Bohdan Wjunnyk, który również pojawił się na boisku z ławki rezerwowych. Decydujące trafienie w 87. minucie zanotował inny ze zmienników - Luis Palma.