Rewolucja w składzie gospodarzy
Sztab szkoleniowy Jagiellonii dokonał prawdziwej rewolucji w wyjściowej jedenastce. Mecz z Wisłą Płock zaczęło w niej tylko trzech zawodników podstawowego składu z przegranego 0:3 spotkania Ligi Europy z Anderlechtem. Zadebiutował 19-letni bramkarz Michał Perchel, a do składu wrócili liderzy zespołu: Taras Romanczuk i Jesus Imaz.
Trener Wisły Adam Majewski postawił na identyczne zestawienie, jakie zaczęło wygraną ligową potyczkę z Radomiakiem tydzień wcześniej. Przez pierwszych 30 minut kibice w Białymstoku, których zgromadziło się ponad 17 tysięcy, oglądali szybkie i ciekawe spotkanie. Lepsze okazje na początku stworzyli sobie gospodarze, mogąc objąć prowadzenie już w 3. minucie po akcji Jeremy'ego Agbonifo i strzale Sergio Lozano, wybijanym z linii bramkowej przez Marcina Kamińskiego.
Jak padła decydująca bramka?
W drugiej połowie Jagiellonia Białystok długo utrzymywała się przy piłce, ale mozolnie budowane ataki pozycyjne rzadko przynosiły efekt. Wisła Płock skutecznie się broniła, a w 61. minucie groźne strzały Łukasza Sekulskiego i Juricy Prsira obronił dobrze dysponowany Michał Perchel. W 77. minucie po analizie VAR odwołano rzut karny dla gospodarzy.
Przełom nastąpił w końcówce spotkania za sprawą zmienników. W 83. minucie Kajetan Szmyt dośrodkował z lewej strony, a Ousmane Sow strzałem głową pokonał bramkarza gości. Wisła Płock próbowała wyrównać w doliczonym czasie, ale Jagiellonia Białystok utrzymała wynik 1:0, przełamując tym samym serię czterech porażek z rzędu.