Lech Poznań zamyka kluczowe transfery. Kto dołączył do drużyny

Lech Poznań w błyskawicznym tempie wzmocnił swoją kadrę przed nadchodzącym sezonem. Trener Niels Frederiksen nie ukrywa zadowolenia z faktu, że nowi zawodnicy zasilili Lech Poznań jeszcze przed rozpoczęciem letniego zgrupowania, co znacząco ułatwi przygotowania zespołu do walki w pucharach.

Piłkarz w szarych rękawiczkach sznurujący czarne buty piłkarskie na zielonej murawie, przed nim rozmazana piłka nożna. W tle widać bramki, sugerujące boisko. O nadchodzących przygotowaniach Lecha Poznań do sezonu przeczytasz więcej na naszym portalu.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Dłonie osoby w rękawiczkach wiążą sznurowadła buta piłkarskiego na boisku obok piłki.

Kluczowe transfery przed sezonem Ekstraklasy

Mistrz Polski błyskawicznie przystąpił do wzmacniania kadry na nowe rozgrywki. Władze klubu wykupiły z Celtiku Glasgow Luisa Palmę, który w minionym sezonie reprezentował barwy poznańskiej ekipy w ramach wypożyczenia. Jeszcze przed startem okresu przygotowawczego zespół zasilił irański pomocnik Allahyar Sayyadmanesh, pozyskany z KVC Westerlo. Z kolei w środę oficjalny kontrakt podpisał ghański obrońca Terry Yegbe, który dotychczas występował w zespole FC Metz.

Sztab szkoleniowy ma do dyspozycji również nowego bramkarza, Mateusza Lisa z Goeztepe Izmir. Duński trener poznańskiej drużyny otwarcie przyznał, że najważniejsze cele transferowe zostały już w pełni zrealizowane. Ewentualne kolejne wzmocnienia są uzależnione wyłącznie od tego, czy z klubem pożegnają się dotychczasowi gracze. Szkoleniowiec podkreślił, że w przeciwieństwie do poprzedniego roku nowi piłkarze dołączyli do grupy błyskawicznie.

- Najważniejsze pozycje na boisku mamy obsadzone i mniej więcej skład jest już pełny. Kolejne nasze ruchy będą zależeć od tego, czy jacyś piłkarze zostaną sprzedani – zaznaczył.

- Dla mnie to bardzo miła sytuacja, że nowi gracze już są z nami, jeszcze przed wyjazdem na zgrupowanie. I możemy też szybciej włączyć ich do zespołu. Myślę, że dzięki temu nasze przygotowania będą bardziej efektywne. Jeśli porównamy do sytuacji sprzed roku, to mamy też szerszy skład. Pod koniec poprzedniego sezonu mieliśmy sporo kontuzji, teraz, poza Ali Gholizadehem, wszyscy już wrócili do zdrowia i są gotowi do gry – przekazał.

Jak wygląda plan przygotowań mistrza Polski?

Piłkarze w poniedziałek rozpoczną zgrupowanie w podpoznańskich Wronkach. Podczas tego obozu szkoleniowego drużyna rozegra dwa mecze sparingowe ze słowackim zespołem FK Żeleziarne Podbrezova oraz czeskim Bohemians 1905 Praga. Duński opiekun zespołu zaznaczył, że w początkowej fazie priorytetem będzie odpowiednie przygotowanie fizyczne, ponieważ drużynę czeka bardzo intensywny terminarz. W pierwszym miesiącu rozgrywek zawodnicy będą musieli rywalizować na boisku dwa razy w tygodniu.

Pierwszym poważnym wyzwaniem dla poznańskiej ekipy będzie walka o Superpuchar Polski, zaplanowana na 16 lipca. Pięć dni później piłkarze udadzą się do Danii, aby rozegrać pierwsze spotkanie w ramach drugiej rundy eliminacji Ligi Mistrzów przeciwko AGF Aarhus. Ciekawym wątkiem w nowej układance trenera jest powrót Mateusza Lisa, który uczył się bramkarskiego rzemiosła w młodzieżowych strukturach klubu. Golkiper przez ostatnie trzy lata regularnie bronił na tureckich boiskach, a teraz powraca po ośmiu latach do ojczyzny.

- Na pewno w pierwszej kolejności musimy postawić na aspekt fizyczny, żeby osiągnąć jak najlepszą dyspozycję. Czeka nas wiele meczów, szczególnie w pierwszym miesiącu. Podobnie jak przed rokiem, będziemy grać dwa spotkania w tygodniu. Nie będziemy robić jakiś zmian, jeśli chodzi o przygotowanie taktyczne. Postaramy się tylko udoskonalić nasze schematy – tłumaczył.

- Zawsze marzyłem o tym, by stanąć w bramce Lecha, przejść tę drogę, jak wielu zawodników z akademii. Moja była trochę inna, trafiłem do z Wisły Kraków i stamtąd wypłynąłem za granicę. Sentyment do Lecha pozostał, po prostu trochę dłużej mi to zajęło, by trafić znów do Poznania – opowiadał Lis.

- Mam wrażenie, że wróciła taka „moda na Lecha”, jaka była kiedyś. Myślę, że Lech stał się też bardziej europejski, a poza tym jest potężniejszym klubem. Sama atmosfera w szatni podobna – podsumował Lis.