Spis treści
- Jekaterina Kurakowa była jedną z najbardziej medialnych postaci polskiej kadry podczas tegorocznych zimowych igrzysk.
- Międzynarodowa publiczność doceniła Polkę nie tylko za umiejętności łyżwiarskie, ale również za charyzmę.
- Po zakończonym finale solistek w sieci szeroko komentowane jest nietypowe zachowanie zawodniczki.
Finał zmagań łyżwiarzy figurowych na IO 2026
Rywalizacja na lodowisku w Mediolanie dobiegła końca. Czwartkowy finał solistek zamknął blisko dwa tygodnie olimpijskich emocji, w których uczestniczyli także reprezentanci Polski. Dla Jekateriny Kurakowej był to już drugi w karierze awans do ścisłego finału igrzysk. Mimo że ostateczny rezultat punktowy okazał się słabszy niż ten uzyskany cztery lata temu w Pekinie, "Katia" zyskała ogromną sympatię widzów na całym świecie.
Dramatyczny wypadek w Mediolanie. 19-letni mistrz runął na stok
Internet żyje zachowaniem Jekateriny Kurakowej
Reprezentantka Polski przystępowała do decydującej fazy zawodów z 19. lokaty uzyskanej w programie krótkim. Poprawienie 12. miejsca z poprzednich igrzysk okazało się tym razem nieosiągalne. Po pełnym emocji przejeździe dowolnym, w którym przytrafiły się drobne błędy, Jekaterina Kurakowa została ostatecznie sklasyfikowana na 20. pozycji. Brak medalu nie przeszkodził jej jednak w ponownym skradnięciu show i zdobyciu uznania kibiców.
Sympatia do 23-latki rosła już od startu w historycznym konkursie drużynowym, który inaugurował łyżwiarskie zmagania w Mediolanie. Wówczas furorę w sieci zrobiła maskotka w kształcie pieroga, towarzysząca Biało-Czerwonym w boksie. Na występy indywidualne Polka przygotowała inną niespodziankę. Po programie krótkim zaprezentowała do kamery fotografię swojego psa, Emilki. Po finałowym występie poszła o krok dalej, pokazując wspólne zdjęcie ze swoim czworonożnym ulubieńcem! Tym gestem po raz kolejny rozczuliła widzów na całym świecie.
