Kryzys sędziowania w polskiej lidze. Kto ponosi winę za błędy na boiskach?

Kluby i eksperci biją na alarm, wskazując na drastyczny spadek poziomu, jaki prezentuje sędziowanie w polskiej lidze. Były arbiter międzynarodowy nie ma złudzeń co do przyszłości. Dlaczego Ekstraklasa mierzy się z tym kryzysem i w jaki sposób można go skutecznie rozwiązać?

Sędzia piłkarski tyłem do obiektywu żywo dyskutuje z piłkarzami na boisku. O kryzysie sędziowania przeczytasz na Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Sędzia piłkarski wskazuje palcem na dwóch dyskutujących zawodników na boisku stadionu.

Błędy arbitrów niepokoją polskie kluby

Pomyłki sędziowskie stały się głównym tematem dyskusji po ostatnich meczach. Szczególne kontrowersje wzbudziły decyzje w spotkaniach Legii Warszawa z Wisłą Kraków oraz Jagiellonii Białystok z Górnikiem Zabrze. Dyrektor operacyjny Ekstraklasy SA, Marcin Stefański, wprost przyznał, że sytuacja wymaga natychmiastowej poprawy. Kluby dostrzegają spadek jakości i oczekują od Kolegium Sędziów zdecydowanych działań naprawczych. Środowisko piłkarskie zainwestowało w system półautomatycznego spalonego, aby wspomóc proces decyzyjny na boiskach.

Obecny kryzys wynika z wielu lat zaniedbań ze strony Kolegium Sędziów oraz samego PZPN. Były arbiter międzynarodowy Rafał Rostkowski wskazuje na brak konsekwentnej pracy od podstaw i złe zarządzanie talentami. Jego zdaniem polscy sędziowie są traktowani po macoszemu, co bezpośrednio przekłada się na ich dyspozycję. Ekspert uważa, że konieczna jest całkowita reforma struktur na wzór systemów brytyjskich lub amerykańskich. Limity wiekowe wprowadzane przez władze dodatkowo blokują rozwój utalentowanych sędziów z niższych lig.

"Z wielu rzeczy. Tutaj nie ma prostej i krótkiej odpowiedzi. Składa się na to wiele lat działalności, zaniedbań i zaniechań Kolegium Sędziów. I niestety też PZPN" - powiedział PAP Rafał Rostkowski, obecnie ekspert TVP Sport.

Dlaczego nowoczesny VAR nie rozwiązuje problemu?

W lipcu Polski Związek Piłki Nożnej uruchomił nowoczesne Centrum VAR w Warszawie. Inwestycja pochłonęła dziesiątki milionów złotych, jednak technologia na razie nie przyniosła oczekiwanej poprawy jakości sędziowania. Rafał Rostkowski zwraca uwagę na wadliwy system obsady podczas weekendów meczowych. Arbitrzy nierzadko pełnią funkcję sędziego VAR, by kolejnego dnia prowadzić zawody bezpośrednio na murawie. Takie łączenie obowiązków negatywnie wpływa na ich koncentrację, spostrzegawczość oraz niezbędny na boisku refleks.

Problemem jest również niewykorzystany potencjał związany z pozycją Szymona Marciniaka. Po międzynarodowych sukcesach polskiego arbitra zainteresowanie kursami znacznie wzrosło, ale większość absolwentów szybko zrezygnowała. Młodych ludzi zniechęca agresja na stadionach oraz przestarzałe struktury organizacyjne na niższych szczeblach. W ligach wojewódzkich sędziowie otrzymują bardzo niskie wynagrodzenia, co sprawia, że sędziowanie przegrywa z rynkiem pracy. Zaufanie do środowiska dodatkowo nadszarpnęły niedawne incydenty z udziałem szkoleniowców ekstraklasowych klubów.

ROLKI