Jacek Gmoch rozpoczął erę selekcjonera. Sukces, o którym mało kto pamięta

Pół wieku temu Jacek Gmoch poprowadził reprezentację Polski w swoim pierwszym oficjalnym meczu. Era selekcjonera rozpoczęła się od zwycięstwa 2:0 nad Portugalią, które przypieczętowało późniejszy awans na mistrzostwa świata. Jacek Gmoch wprowadził do piłki nożnej innowacyjne i niespotykane metody, a sam okres jego pracy do dziś wywołuje dyskusje.

Jacek Gmoch rozpoczął erę.jpg
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Mężczyzna w płaszczu siedzący na ławce przy boisku robi notatki podczas meczu piłki nożnej.

Jacek Gmoch wprowadził polską kadrę w nową epokę

16 października 1976 roku reprezentacja Polski pod wodzą Jacka Gmocha odniosła historyczne zwycięstwo. W meczu eliminacyjnym do mistrzostw świata Polacy pokonali Portugalię 2:0 na Estadio das Antas w Porto. Był to pierwszy oficjalny mecz pod kierownictwem nowego trenera, który stanowisko to przejął zaledwie dwa miesiące wcześniej od legendarnego Kazimierza Górskiego.

Obydwie bramki w tym wyjazdowym spotkaniu zdobył Grzegorz Lato. Wygrana nad drużyną prowadzoną przez Jose Pedroto okazała się kluczowa i zadecydowała o ostatecznym awansie Polski na mundial w Argentynie w 1978 roku. Rok po starciu w Porto, na stadionie w Chorzowie, spotkanie z Portugalią zakończyło się remisem 1:1, który ostatecznie zapewnił drużynie bilet na turniej.

Jakie nowatorskie metody stosował Jacek Gmoch?

Decyzja o objęciu funkcji selekcjonera wiązała się z odrzuceniem atrakcyjnych propozycji z USA. Przebywający na stypendium Gmoch, przygotowujący w Stanach doktorat, zrezygnował m.in. z gwarancji pracy i wsparcia dla rodziny ze strony Fundacji Kopernikańskiej. Postanowił w pełni poświęcić się pracy z polską reprezentacją.

Metody szkoleniowe, jakie wprowadził Gmoch, znacząco wykraczały poza standardy epoki. Były reprezentant Polski zatrudnił specjalistę od komputerów w celu matematycznego obliczania szans drużyny, a w zespole znalazło się także miejsce dla kobiety-psychologa, co na tamte czasy było całkowitym nowatorstwem.

"Komputer wyliczył, że awansujemy przy zdobyciu 10 punktów na 12 możliwych pod warunkiem, że nie stracimy tych punktów z drużyną X, która zabierze te punkty drużynie Y" - pisał w "Alchemii futbolu".

ROLKI