Kamil Grabara (ocena: 2). Bramkarz nie miał absolutnie żadnych szans na skuteczną interwencję przy premierowym trafieniu dla skandynawskich rywali. Niestety, golkiper wykazał się fatalną organizacją naszej defensywy podczas rzutu wolnego dla Szwedów. Przy stracie trzeciego gola również zachował się poniżej oczekiwań, notując w trakcie całego widowiska zaledwie dwie udane obrony. Po jednej z nich koszmarnie wprowadził piłkę do gry, co w zaledwie kilkanaście sekund ponownie wywołało ogromne zagrożenie w naszym polu karnym.
Jan Bednarek (ocena: 2). Środkowy obrońca dał się w niewytłumaczalny wręcz sposób wymanewrować w decydującej akcji, która przyniosła przeciwnikom prowadzenie. Podczas tego kluczowego zagrania zajął zupełnie niezrozumiałą i nieadekwatną pozycję na boisku, co znacznie ułatwiło Szwedom szybkie rozegranie ataku.
Przemysław Wiśniewski (ocena: 2). Przez zdecydowaną większość widowiska uchodził za najbardziej stabilne i pewne ogniwo naszej linii obronnej. Niestety, w najważniejszym momencie spotkania kompletnie nie poradził sobie w fizycznym starciu z atakującym Gyokeresem, od którego odbił się bezradnie tuż przed stratą decydującego gola.
Jakub Kiwior (ocena: 2). Defensor całkowicie niepotrzebnie sprokurował niebezpieczną sytuację, za którą ukarano go żółtym kartonikiem już w pierwszej części spotkania. Przez tę nierozważną decyzję został zmuszony do grania pod ogromną presją przez całą drugą odsłonę rywalizacji. Cała nasza formacja obronna powinna czuć głębokie zażenowanie faktem, że tak przeciętnie dysponowana tamtego wieczoru Szwecja potrafiła trzykrotnie wpisać się na listę strzelców.
Matty Cash (ocena: 3). Defensor grający na wahadle z pewnością powinien zapisać na swoim koncie cenną asystę po fenomenalnym dograniu do Karola Świderskiego, jednak napastnik ateńskiego Panathinaikosu zmarnował tę znakomitą okazję. W defensywie kilkukrotnie przydarzyły mu się niebezpieczne momenty sporej dekoncentracji, choć na szczęście tym razem nie przyniosły one katastrofalnych skutków dla zespołu. Zważywszy na jego wybitne umiejętności oraz ewidentne luki w szwedzkiej obronie, zaprezentował zdecydowanie zbyt mało kreatywnych atutów w działaniach ofensywnych.
Nicola Zalewski (ocena: 7). Pomocnik popisał się zachwycającym indywidualnym rajdem, który ostatecznie zagwarantował naszej reprezentacji upragnione wyrównanie. Młody talent bezlitośnie mijał zagubionych przeciwników, zakładał im efektowne siatki i zawsze wychodził zwycięsko z pojedynków, radząc sobie fenomenalnie nawet w trudnych sytuacjach przeciwko dwóm rywalom jednocześnie. Na murawie w Solnej oglądaliśmy absolutnie topową wersję tego gracza.
Piotr Zieliński (ocena: 5). Rozgrywający z Serie A umiejętnie kontrolował rytm całego spotkania, w ogóle nie unikał brania ciężaru gry na swoje barki i perfekcyjnie rozprowadził akcję do Nicoli Zalewskiego tuż przed zdobyciem bramki na 1:1. Zaprezentował się na naprawdę rzetelnym poziomie piłkarskim, ale w decydującym starciu o tak wysoką stawkę zabrakło w jego poczynaniach odrobiny magii i błysku geniuszu.
Najlepszy na boisku Sebastian Szymański i bardzo słaba zmiana Oskara Pietuszewskiego
Sebastian Szymański (ocena: 6). Reprezentant wykreował mnóstwo inicjatyw w akcjach zaczepnych, a jednocześnie wykonywał niezwykle tytaniczną pracę w destrukcji ataków rywala. Należał do bardzo wąskiego grona biało-czerwonych, którzy nieustannie napędzali nasze akcje bezpośrednio do przodu w niesamowicie dynamicznym tempie. Bez najmniejszego cienia wątpliwości był jedną z najjaśniejszych i najbardziej wyróżniających się postaci na całym placu gry.
Jakub Kamiński (ocena: 5). Od dłuższego czasu polskiemu skrzydłowemu słusznie wypominano rażącą nieskuteczność w wykańczaniu klarownych sytuacji pod bramką w barwach drużyny narodowej. Choć wspaniałe trafienie przeciwko reprezentacji Holandii dawało wielką nadzieję na definitywne przełamanie, w pierwszej odsłonie tego meczu zdecydowanie powinien był chociaż raz umieścić futbolówkę w siatce Szwedów. Tych boleśnie zmarnowanych szans ewidentnie zabrakło do końcowego sukcesu.
Karol Świderski (ocena: 6). Początkowo sprawiał wrażenie zawodnika zupełnie odłączonego od przebiegu wydarzeń, jednak w najbardziej kluczowym momencie potrafił perfekcyjnie się odnaleźć. Po zaprzepaszczeniu dwóch dogodnych okazji strzeleckich w pierwszej części widowiska, ostatecznie zrehabilitował się bardzo skutecznym i ważnym trafieniem już po przerwie.
Robert Lewandowski (ocena: 6). Nasz doświadczony kapitan zaprezentował na boisku niesamowitą dojrzałość oraz siłę fizyczną, wzbudzając bardzo wyraźny i w pełni zasłużony respekt wśród skandynawskich obrońców. Jego inteligentne ruchy bez piłki przy bramce wyrównującej na 2:2 były absolutnym mistrzostwem świata pod względem zaawansowanej myśli taktycznej. Pomimo braku bezpośrednich sytuacji strzeleckich zanotował rewelacyjny występ, bezbłędnie wygrywając wszystkie trudne starcia w powietrzu i nieustannie absorbując uwagę linii obronnej rywala.
Rezerwowi reprezentacji Polski w starciu ze Szwecją
Oskar Pietuszewski (ocena: 3). Wprowadzony z ławki zawodnik zapoczątkował swój występ na murawie od bardzo sprytnego założenia siatki przeciwnikowi, po czym błyskawicznie został surowo ukarany przez arbitra żółtą kartką za niezwykle brutalny i spóźniony faul na Lindelofie. Niestety, w dalszej części kluczowego spotkania nie zaprezentował w ofensywie absolutnie niczego wartego dłuższego komentarza.
Pozostali reprezentanci Polski bez ocen za finał baraży
Kamil Grosicki oraz Krzysztof Piątek niestety przebywali na placu gry zdecydowanie zbyt krótko, aby można było rzetelnie i obiektywnie przeanalizować ich boiskowe poczynania w tym decydującym starciu.