Ostatni taniec Stocha na Wielkiej Krokwi? Niespodziewane rozczarowanie w Zakopanem
Weekend z Pucharem Świata w Zakopanem miał być symbolicznym pożegnaniem Kamila Stocha z Wielką Krokwią i polskimi kibicami. Trzykrotny mistrz olimpijski zapowiada zakończenie kariery po sezonie, a zawody pod Tatrami miały stać się jego „ostatnim tańcem” na domowym obiekcie. Rzeczywistość okazała się jednak daleka od wymarzonego scenariusza.
Już w sobotę 38-letni skoczek z Zębu przeżył rozczarowanie. Trener Maciej Maciusiak nie uwzględnił go w składzie na konkurs duetów, stawiając na Dawida Kubackiego i Kacpra Tomasiaka. Ta decyzja sportowo się obroniła — Polacy spisali się bardzo dobrze i zakończyli rywalizację na trzecim miejscu, stając na najniższym stopniu podium.
PŚ w Zakopanem: Lanišek triumfuje! Co z polskimi skoczkami?
Niedziela miała być dniem Stocha. Trybuny Wielkiej Krokwi wypełniły się kibicami, którzy liczyli na godne pożegnanie jednego z najwybitniejszych zawodników w historii polskich skoków. Warunki szybko pokrzyżowały jednak te plany. Nad Zakopanem panował silny wiatr, a gęsto padający śnieg sprawił, że konkurs stał się loterią. Niestety, Stoch trafił na wyjątkowo niekorzystny moment. Skok na odległość 119,5 metra nie dał mu awansu do serii finałowej i oznaczał 42. miejsce w jego ostatnim starcie Pucharu Świata na Wielkiej Krokwi.
W cieniu nieudanego pożegnania Stocha bardzo dobrze zaprezentował się Kacper Tomasiak. Młody reprezentant Polski zakończył konkurs na 11. pozycji, co było najlepszym wynikiem spośród Biało-Czerwonych. Maciej Kot uplasował się na 18. miejscu, a Paweł Wąsek był 23. Lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, Słoweniec Domen Prevc, zajął dopiero 27. lokatę.
Rywalizację w Zakopanem wygrał Słoweniec Anže Lanišek, który najlepiej poradził sobie w trudnych warunkach atmosferycznych. Drugie miejsce zajął Austriak Jan Hoerl, a trzeci był jego rodak Manuel Fettner.
Opracował: Dawid Piątkowski, źródło: PAP, Onet