Juergen Klopp formalnie objął funkcję trenera niemieckiej drużyny narodowej. Pogłoski o tym, że były szkoleniowiec Liverpoolu i Borussii Dortmund przejmie stanowisko po Julianie Nagelsmannie, krążyły od momentu odpadnięcia Niemców z mistrzostw świata po serii jedenastek w meczu z Paragwajem. Prezentacja nowego selekcjonera odbyła się na specjalnej konferencji prasowej zorganizowanej we Frankfurcie.
- To wielki zaszczyt, a to co działo się ze mną przez ostatnie kilka dni, jest jak film odtwarzany w mojej głowie. W idealnym świecie to byłoby ukoronowanie mojej kariery. Poświęcę temu całą swoją energię - powiedział Juergen Klopp.
W trakcie spotkania z mediami nowy opiekun niemieckiej kadry nagle diametralnie zmienił ton, uderzając w bardzo poważne tony. Skierował bezkompromisowe słowa do przedstawicieli mediów i fanów, deklarując pełną otwartość na sportową krytykę. Równocześnie stanowczo odciął się od jakichkolwiek prób ingerencji w sferę prywatną czy personalnych napaści.
- Jeśli będziecie się zachowywać nieodpowiednio i nie zostawicie mojej rodziny w spokoju, to mnie nie będzie, natychmiast odejdę! - zadeklarował stanowczo Juergen Klopp. - Krytykujcie mnie, jeśli coś nie będzie działać. Chętnie będę nad tym pracował. W dniu, w którym nie będziecie już mnie chcieli, po prostu mi to powiedzcie. I mnie nie będzie. Bez odprawy! Jeśli powiecie, że jestem do d..., to mnie nie będzie. Oczywiście nie pojedyncze osoby, musiałoby ich być więcej. Jeśli DFB powie, że jestem do d..., to mnie nie będzie - dodał Klopp cytowany przez "Bild".