Jarosław Królewski ostro o decyzjach władz Śląska
Krakowianie ostatecznie nie wybiegli na wrocławską murawę, przez co grozi im porażka bez walki. Przedstawiciele gości kategorycznie odmawiają jednak przyjęcia kary, argumentując absencję zablokowaniem sektora przez dolnośląskich działaczy.
ZOBACZ TEŻ: Lewandowski zagrał w masce po kontuzji. Hiszpańscy dziennikarze wydali szczery werdykt
W wywiadzie udzielonym kanałowi Meczyki sternik krakowskiej ekipy zapowiedział całkowite wycofanie się z medialnych dyskusji na ten temat, przekazując inicjatywę w ręce specjalistów od paragrafów. Działacz stanowczo odrzucił ewentualność przyznania darmowych punktów rywalom. Zaznaczył przy tym, że ewentualne orzeczenie na niekorzyść jego drużyny odbiłoby się szerokim echem w sportowym świecie, a prawnicy przygotowali już odpowiednie analizy chroniące interesy klubu.
– To ostatni dzień, kiedy Wisła Kraków wypowiada się na ten temat, potem to już sprawa komisji i prawników. Mam twarde zdanie na ten temat – nie dopuszczam myśli, że jakikolwiek walkower dla nas się pojawi. Mamy w tym temacie swoje opinie prawne. Jeśli do takiej sytuacji dojdzie, będzie to skandal na cały świat – stwierdził w rozmowie z kanałem Meczyki.
Główny inwestor małopolskiego zespołu domaga się rzetelnego zbadania kulisów komunikacji na linii wrocławski klub a piłkarska centrala. Biznesmen dostrzegł rażące nieścisłości w oświadczeniach włodarzy z Dolnego Śląska na temat decyzyjności w sprawie otwierania trybun. Zapowiedział stanowcze kroki, żądając oficjalnych i zaprzysiężonych zeznań od władz PZPN oraz zarządu gospodarzy niedoszłego widowiska.
ZOBACZ TEŻ: Skandal na trasie wyścigu. Kamera nagrała brutalny cios kolarza
Dziennikarze pytali działacza o reakcje na ewentualną powtórkę z tej sytuacji. Szef krakowian wprost przyznał, że zmuszanie drużyny do podejmowania decyzji o bojkocie to kompromitacja związku. Nie ukrywał przy tym, że obecnie brakuje mu gotowego scenariusza na taki wypadek.