Spis treści
- Afera z udziałem prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego wstrząsnęła środowiskiem i rzuca cień na przyszłość polskich sportowców.
- Jan Tomaszewski w swoim stylu skomentował kryzys, obawiając się kompromitacji na arenie międzynarodowej oraz zawieszenia Polski w strukturach olimpijskich.
- Były bramkarz reprezentacji stawia sprawę jasno i żąda surowych konsekwencji wobec odpowiedzialnych za zamieszanie, rzucając nawet hasło o "rosyjskiej ruletce".
Zatrzymanie Radosława Piesiewicza i chaos w PKOl
Polski Komitet Olimpijski znalazł się w gigantycznym kryzysie po tym, jak prezes Radosław Piesiewicz trafił do aresztu na trzy miesiące pod zarzutem płatnej protekcji w aferze z kryptowalutami w tle. Decyzja ta wywołała popłoch wśród działaczy. We wtorek w Warszawie zaplanowano pilne posiedzenie prezydium zarządu PKOl, które ma spróbować opanować sytuację. Głównym tematem obrad będzie najpewniej natychmiastowe odwołanie zatrzymanego prezesa.
– Celem nadrzędnym jest uregulowanie sprawy kierowania PKOl, gdyż w tej chwili ewidentnie Radosław Piesiewicz nie może sprawować funkcji prezesa
Tymczasem już pojawiają się nazwiska potencjalnych następców. Chęć przejęcia sterów w Polskim Komitecie Olimpijskim oficjalnie zadeklarował Robert Korzeniowski. Czterokrotny mistrz olimpijski zapowiada, że wystartuje w wyborach i postuluje błyskawiczne naprawienie struktur komitetu.
Przeczytaj także: Porzucił dla niej wszystko. Tak Wilfredo Leon trafił do Polski. Mało kto zna tę historię
Jan Tomaszewski ostrzega: grozi nam wykluczenie z igrzysk
Głos w sprawie afery w Polskim Komitecie Olimpijskim zabrał Jan Tomaszewski. Słynny bramkarz, znany z ciętego języka, w wywiadzie dla „Super Expressu” w mocnych słowach skrytykował działaczy sportowych i przedstawił pesymistyczną wizję przyszłości.
– Staliśmy się pośmiewiskiem w światowym środowisku!
Tomaszewski zaznacza, że od dawna zwracał uwagę na konflikty w PKOl, apelując do obu stron o znalezienie kompromisu. Jego ostrzeżenia jednak zostały zignorowane, a teraz sytuacja wymknęła się spod kontroli.
– Myśmy przestrzegali niejednokrotnie. Mówiliśmy: dojdźcie, panowie, do porozumienia! Nie wolno tego robić. Nie daj Boże, żeby Polska została wykluczona z igrzysk olimpijskich. Cierpieć będą tylko sportowcy, a to nie ich wina!
Komentator sportowy uważa, że wewnętrzne spory w związku najbardziej uderzą w samych zawodników, porównując sytuację do konfliktów małżeńskich, w których zawsze najwięcej tracą dzieci.
– Jak się rodzice kłócą, to dzieci są nerwowe. W tej chwili została podjęta walka, na której, nie daj Boże, nasi sportowcy stracą szansę udziału w igrzyskach
Według byłego reprezentanta sprawą aresztowania prezesa PKOl na pewno interesuje się już Międzynarodowy Komitet Olimpijski. Tomaszewski w swoim stylu, ostro i bez kompromisów, podsumował konsekwencje ewentualnego zawieszenia reprezentacji Polski.
– Jestem przekonany, że akta tej sprawy trafiły już do MKOl. Nie daj Boże, jak oni nas zawieszą. Jeśli nasi sportowcy zostaną wykluczeni z igrzysk, winni powinni zagrać w rosyjską ruletkę!